Reklama

Rudy kociak na cmentarzu: jego los wzrusza nie tylko muzułmanów

Tych dwoje połączyła wyjątkowa silna więź. Kotka Nana towarzyszyła swojemu opiekunowi na każdym kroku. Gdy jej tata umarł, kotka zaskoczyła wszystkich.

Przez Marysia Sinkiewicz

Opublikowano 18.10.2020, 15:49


Zwykło się uważać, że koty postrzegają swoich właścicieli wyłącznie jako lepsze „otwieracze do puszek”! Ta historia z Malezji udowadnia, że ​​koty mogą mieć niesamowicie bliską więź ze swoimi opiekunami. Słodka Nana konkuruje z każdym lojalnym psem.

Kotka mieszkała z emerytowanym nauczycielem w Kelantan, Petaling Jaya (Malezja). Kiedy mężczyzna zmarł dwa lata temu, stało się jasne, jak bardzo zwierzę było do niego przywiązane. To, co relacjonuje jego córka Hazlynn Nozi, jest tak wzruszające, że aż łzy napływają do oczu.

Kot w żałobie

Po śmierci emeryta świat sześcioletniego kociaka się zawalił. Nana przestała prawidłowo się odżywiać przez trzy miesiące, a potem odkryła inny sposób na żałobę. Od tamtej pory codziennie chodzi na grób swojego opiekuna – potrafi bez ruchu spędzać tam kilka godzin.

Poza tym Nana szczególnie lubi przebywać w ulubionych miejscach swojego zmarłego właściciela. Leży na masce jego starego samochodu lub na huśtawce.

Lojalność godna podziwu

Hazlynn wspomniała, że jej ojciec i mały rudy kot od zawsze byli cudownymi przyjaciółmi. Kotka zawsze rano szła z nim do meczetu, czekała na niego przed świątynią, a potem razem wracali do domu. Nana zawsze chciała być przy nim.