Reklama

Nastolatkowie wracają nocą do domu: kiedy trafiają na dziwne znalezisko, mają ochotę wyć z rozpaczy

Kiedy pięcioro nastoletnich chłopców wracało nocą do domu, na swojej drodze napotkało dziwny karton, z którego wydobywał się żałosny jęk.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 25.10.2020, 18:02

Parę miesięcy temu grupa nastolatków w wieku od 16 do 18 lat wracała nocą do domu. Po północy na swojej drodze w okolicach stacji Hamm-Heessen pod Dortmundem znalazła dziwny pakunek.

Pieczołowicie obklejony karton był odręcznie podpisany rozpaczliwym hasłem: „Help me!” (z ang.: Pomóż mi!).

Gdy chłopcy przyjrzeli się uważniej pakunkowi, zauważyli niedbale wycięte otwory, prawdopodobnie mające dostarczać powietrze do środka. Serca chłopaków zaczęły mocniej bić, a w oczach pojawił się strach.

W końcu zdecydowali się otworzyć pudło. W środku leżał mały czarny kotek. Maluch spoglądał na chłopaków z całkowitym przerażeniem.

„Jak ktoś mógł potraktować w ten sposób zwierzę?!” – chłopcy próbowali poradzić sobie ze smutkiem mieszanym ze złością. Na szczęście nastolatkowie zachowali przytomność i natychmiast zadzwonili po policję, a ta z kolei wezwała służby ratunkowe z pobliskiego schroniska.

Anioł Stróż na posterunku

Na miejsce nietypowego znaleziska przyjechała w końcu szefowa schroniska Katja Skriginski, by odebrać dziesięciotygodniowego malucha. Ponieważ dla wszystkich stało się jasne, że nad kotkiem czuwał Anioł Stróż, nadano mu imię Melek, co po turecku znaczy „anioł”.

Kotek jest zdrowy i łatwo wszedł w towarzystwo innych zwierząt. Mamy nadzieję, że niedługo znajdzie też kochający dom.