Reklama

Kot po śmierci opiekuna zostaje sam. Ale kiedy schronisko sprawdza jego chip, prawda wychodzi na jaw

zaginiony czarny kot cat-happy
© Izzy Harris /RSPCA

Jeśli masz jeszcze wątpliwości do konieczności czipowania zwierząt, historia Mo rozwieje je wszystkie! 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 06.11.2020, 16:23

Mo to mały czarny kot mieszkający w Llansamlet w Walii. Niestety jego opiekun zmarł. Zanim kotek został przekazany do RSPCA (organizacji ochrony praw zwierząt), zaopiekowała się nim sąsiadka. 

Paula Milton, wolontariusza z RSPCA zauważyła, że kot ma wszczepionego chipa. Wrodzona ciekawość kazała jej sprawdzić tag kota, by dowiedzieć się o nim nieco więcej. Jej zaskoczenie, kiedy go zeskanowała, było ogromne.

Historia Mo  

gato negro y humana
 ©Izzy Harris /RSPCA

Mikrochip kota ujawnił zupełnie inny adres niż ten, przy którym mieszkał zmarły opiekun.  Okazało się, że Mo nie po raz pierwszy został sam na świecie. Kot miał wcześniej innych właścicieli. Co się z nimi stało? 

Paula postanowiła to sprawdzić. Okazało się, że kot należał wcześniej do rodziny Izzy Harris, która przygarnęła kota 10 lat temu. Niestety w 2012 roku kot zaginął i nigdy się nie odnalazł. 

Teraz już wiemy, dlaczego – po prostu znalazł nowy dom! 

Kiedy skontaktowano się z rodziną Harris, ta od razu wyraziła gotowość do przygarnięcia „syna marnotrawnego” z powrotem, mimo 8. letniej rozłąki. 

To niesamowite znów mieć go z powrotem i dobrze wiedzieć, że na świecie jest tyle dobrych osób, które chcą pomagać zwierzętom. Dzięki nim Mo był bezpieczny przez te wszystkie lata – mówi Izzy Harris.  

Wolontariuszka, która oddała kota rodzinie Harrisów podkreśla: „Takie zjednoczenie po 8 latach to cudowna nowina, a wszyscy takich teraz potrzebujemy. Ta historia pokazuje nam też, jak użyteczne są chipy dla zwierząt”. 

Na czym polega czipowanie kota – sprawdź.