Reklama

Mężczyzna krzyczy na lotnisku: gdy podróżni poznają powód, są wzruszeni do łez

Krzyczenie i bieganie po lotnisku nie jest najrozsądniejszym zachowaniem, ale czasem po prostu nie można się powstrzymać!

Przez Marysia Sinkiewicz

Opublikowano 17.11.2020, 16:53

W 2017 roku Jacob Varela musiał pożegnać się z Attilą – owczarkiem niemieckim, którym amerykański żołnierz przez trzy lata zajmował się na polu walki. Ich partnerstwo skończyło się, gdy Attila przeszedł na emeryturę wojskową.

Po odejściu Attili pan Varela był załamany. Chociaż zakończył swoją służbę, wiedział, że musi jakoś znaleźć swojego ukochanego psa i, jeśli to możliwe, adoptować go. W ten sposób Varela przystąpił do pracy nad zlokalizowaniem Attili z pomocą kilku organizacji weteranów K9.

Ponowne spotkanie

W 2019 roku życzenie Vareli wreszcie się spełniło. Attila wylądował na lotnisku O'Hare w Chicago. Tylko Varela – biegnący przez lotnisko i krzyczący na całe gardło – wiedział kim jest Attila i pamiętał, przez co obaj przeszli.

Krzyki mężczyzny mogły zaskoczyć niektórych gości lotniska, ale większość patrzyła z podziwem, gdy podbiegł do psa i objął go ramionami.

Chwilowa przyjaźń

Psy pracujące są przydzielane arbitralnie do opiekunów w armii i chociaż pies i jego opiekun mogą mieć doskonałe stosunki w pracy, to taka relacja prędzej czy później się rozpada. Para zostaje rozdzielona, gdy pies jest za stary do służby lub kontuzjowany.

Spotkanie żołnierza z psem możecie obejrzeć na filmie poniżej.