Reklama

Nie uwierzycie, ile kilometrów przeszedł ten golden retriever, by odnaleźć opiekunów!

Więź między psem a jego opiekunem jest tak ogromna, że niektóre psy po prostu nie są w stanie zaakceptować tego, że nie zawsze mogą być cały czas blisko. Ten golden jest tego najlepszym przykładem. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 16.11.2020, 17:34

Ping An to roczny pies rasy golden retriever. Mieszka w Chinach w Qidong, wraz ze swoją rodziną. Cztery miesiące temu jego opiekun musiał jednak podjąć trudną decyzję.

Ze względu na bardzo duży remont domu, który mógł potrwać nawet kilka miesięcy, nie mógł zajmować się psem, dlatego zdecydował się przekazać psa pod opiekę znajomemu mieszkającemu w sąsiedniej prowincji Nantong, około 100 km od Qidong. 

Wyprawa Ping An’a

Po czterech miesiącach znajomy zadzwonił do rodziny Ping An’a ze smutną wiadomością. Pies uciekł. Znajomy szukał psa w okolicy, ale nie udało mu się go odnaleźć. Rodzina była zrozpaczona.
To, czego nie wiedzieli to fakt, iż lojalny pies postanowił po prostu wrócić do domu. Nie uciekł, tylko wybrał się  w podróż! 

Ping An przeszedł ponad 100 km i zabrało mu to dwa tygodnie. W końcu, wychudzony i z poranionymi łapami, został znaleziony kilka dni temu na przedmieściach Qidong przez grupę mieszkańców. Jak relacjonuje osoba, która znalazła psa, Ping An wyglądał na bardzo nieszczęśliwego. 

Opiekun odnaleziony! 

Jedna z osób, która odnalazła psa, postanowiła się nim tymczasowo zaopiekować i jednocześnie rozpoczęto poszukiwania opiekunów. Wykorzystano do tego aplikacje Wechat, bardzo popularną w Chinach. 

Po kilku dniach rodzina Ping An’a trafiła na posty o odnalezionym psie. Z miejsca rozpoznali swojego pupila! Natychmiast po niego pojechali! 
Na wzruszającym video ze spotkania opiekuna z psem widać pełne czułości głaskanie. Padają też słowa:  „Ping An, tyle przeszedłeś. Już zostaniesz w domu. Nigdy cię nigdzie nie odeślemy”. 

Pies musi przejść leczenie, gdyż jego łapy są w naprawdę złym stanie, ale powinien bez problemu wydobrzeć. Opiekunowie mają zaś nauczkę na całe życie, by nigdy nie próbować odsyłać psa ponownie (co zresztą mu przeciez obiecali).