Reklama

Na balkonie w Kielcach codziennie rozgrywa się ten sam dramat. W końcu sąsiedzi wzywają straż miejską

blok z balkonami dog-angry
© Unspalsh.com/Pavan Naik

Dzięki czujności sąsiadów, ta sprawa miała pozytywny finał. Warto interesować się tym, co dzieje się w naszej okolicy.

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 29.11.2020, 17:01, aktualizacja dnia 24.03.2021, 18:15

 

Czasem bezmyślność opiekunów sprawia, że włos jeży się na głowie. Tak było i w tym przypadku. 

Do Straży Miejskiej w Kielcach wpłynęło zgłoszenie o znęcaniu się nad zwierzęciem. Sprawę zgłosili sąsiedzi, którzy zauważyli, że ich sąsiadka codziennie zamyka na balkonie psa, kiedy wychodzi do pracy.

Pies jest wpychany do ciasnej, metalowej, za małej dla niego klatki, w której nie może się swobodnie poruszać. 

Pies przez cały dzień przebywa na balkonie, a nad klatką nie zamontowano żadnej ochrony – ani przed słońcem, ani przed deszczem. 

Równy i równiejszy

W toku dochodzenia okazało się, że właścicielka mieszkania ma dwa psy, z których na czas jej nieobecności jeden zostaje w domu, a zamykany na balkonie jest tylko drugi. 

W efekcie kontroli i potwierdzenia złych warunków dla zwierzęcia Straż Miejsca nałożyła na kobietę mandat w wysokości 500 zł oraz nakazała jej przygotować lepsze miejsce dla zwierzęcia. Jak zauważają sąsiedzi, klatka zniknęła z balkonu. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że pies nie jest teraz zamykany w niej w mieszkaniu. 

Warto pamiętać, że klatka kennelowa z drutu, choć wielu osobom źle się kojarzy, jest dobrym miejscem dla zwierzęcia.

Pomaga mu radzić sobie z lękiem separacyjnym i jest zalecana dla psów nadpobudliwych. Warunkiem jednak tego, by spełniała należycie swoją rolę, jest jej odpowiednia wielkość – pies musi móc się w niej położyć, usiąść i obrócić.

Nie powinna również być umieszczana w miejscu, w którym pies będzie moknął (czyli np. na balkonie bez osłony). 

źródło:kielce.naszemiasto