Reklama

U opiekunów psów ryzyko COVID-19 rośnie aż o 78%. Powód was zaskoczy!

Opiekunowie psów powinni być znacznie bardziej ostrożni!

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 07.12.2020, 11:52, aktualizacja dnia 24.03.2021, 16:47

Badania opublikowane niedawno w Environmental Research i przeprowadzone na grupie ponad 2000 osób udowadniają, że posiadanie psa wiąże się z większym ryzykiem zarażenia się koronawirusem. Wyższym nawet niż ciągłe chodzenie do pracy stacjonarnej - to aż 78%!

Powód nie jest jednak aż tak oczywisty jak byśmy się tego spodziewali – to nie pies jest nośnikiem zagrożenia, a jego zachowanie. 

Jak wiadomo, całując czy przytulając psa, mamy bardzo małe szanse na to, by zarazić się koronawirusem. Psy wprawdzie mogą być nosicielami wirusa, ale jest to niezwykle rzadkie zjawisko. 

Skąd zatem zwiększone ryzyko zachorowania u właścicieli? 

Chodzi o zachowanie opiekunów!

Osoby mając psy to specyficzna grupa ludzi, której zachowania mocno różnią się od tego, jak zachowują się osoby nieposiadające psów. Na przykład, mając psa, znacznie częściej wchodzimy w relacje z osobami spoza naszej grupy społeczno-ekonomicznej.

O ile osoby niemające psów zazwyczaj kontaktują się jedynie z ludźmi podobnymi do siebie (pod względem statusu zawodowego czy finansowego), o tyle opiekunowie psów mają wśród znajomych różne osoby, bo liczy się pies, a nie to, ile ktoś ma w portfelu czy co robi. Są to też ludzie znaczeni częściej kontaktujący się z osobami obcymi (bo dwa obce psy spotkają się w parku i chcą się pobawić, a opiekunowie w tym czasie zaczynają ze sobą rozmawiać). 

Kontakt z innymi ludźmi podczas spacerów większym ryzykiem zarażenia

W efekcie opiekunowie psów podczas ich wyprowadzania na spacer spotykają więcej ludzi i są z nimi w bliższych (fizycznie) relacjach niż osoby, które nie mają zwierząt i co do zasady nie podchodzą blisko do innych.

Czasem przecież trzeba rozplątać smycz, pogłaskać napotkanego psa obcej osoby, wymienić kilka uprzejmości w czasie, kiedy psy się obwąchują. 

Do zakażenia wirusem może dość nawet mimo tego, że mamy maseczkę i jesteśmy na zewnątrz. W końcu – nie oszukujmy się – nie wszyscy noszą maseczki prawidłowo, zatem idąc z naszym czworonożnym przyjacielem na spacer, jesteśmy nieco bardziej, niż inni ludzie, narażeni na kontakt z patogenem. 

Jason Stull, profesor z Atlantic Veterinary College i The Ohio State University College of Veterinary Medicine, który bada sposób rozprzestrzeniania się wirusa, mówi, by w kontekście COVID-19, traktować psa, jak "przedłużenie" rodziny lub jak dziecko.

Jeśli w czasie pandemii nie chodzimy z dzieckiem na place zabaw i nie spędzamy czasu z innymi rodzicami, to tak samo nie powinniśmy spędzać czasu z innymi właścicielami psów – nie wiemy przecież, czy zachowują się odpowiedzialnie, prawidłowo noszą maseczki i wymieniają je przynajmniej co jakiś czas lub czy myją ręce.  

źródło:sciencedirect.com, "The spread of SARS-CoV-2 in Spain: Hygiene habits, sociodemographic profile, mobility patterns and comorbidities", Miguel Rodríguez-Barranco Lorenzo Rivas-García i inni