Reklama

Mężczyzna zawędrował za psem nad brzeg morza: to co zobaczył zmroziło mu krew w żyłach

Mężczyzna zawędrował za psem nad brzeg morza: to co zobaczył zmroziło mu krew w żyłach dog-happy
© Leaderlive – YouTube

Czasami zachowanie zwierząt bywa dla nas niezrozumiałe. Warto jednak zawierzyć ich instynktom, ponieważ bardzo często ich zmysły pracują lepiej od naszych.

Przez Marysia Sinkiewicz

Opublikowano 12.12.2020, 14:59, aktualizacja dnia 24.03.2021, 18:15

Rybak Rich Wilcock, jak codziennie, wybrał się na spacer ze swoim psem – Leią. Mężczyzna mieszka w Walii, w Criccieth, a na przechadzkę wybrał plażę na północ od ujścia rzeki Porthmadog. Miejsce to jest niezwykle malownicze, ponieważ oferuje wspaniałe widoki na zatokę Cardigan oraz góry Snowdonia.

Szczekanie i szarpanie

Gdy pan Wilcock przechadzał się wzdłuż linii brzegowej, jego 2-letni springer spaniel niespodziewanie podbiegł do wody, a następnie usiłował przywołać opiekuna szczekaniem.

Wilcock podszedł do przedmiotu leżącego nieruchomo na kamieniach. To co zobaczył przypominało „małego delfina” leżącego na brzuchu.

Mężczyzna skomentował wydarzenie w rozmowie z Daily Post:

Stałem i robiłem zdjęcia widoków, kiedy Leia zaczęła dziwnie się zachowywać.

Rybak wyznał, że jego suczka musiała wyczuć delfina już z daleka, ponieważ od samego wejścia na plażę była bardzo niespokojna. 
 

Niezłomna determinacja

Wilcock podjął natychmiastową próbę pomocy zwierzęciu. Mężczyzna samodzielnie obrócił delfina – który okazał się być małym morświnem – a następnie starał się zepchnąć malucha do morza. 

Po dwóch nieudanych próbach, morświnowi udało się w końcu dostać do wody. Gdy tylko się w niej znalazł, natychmiast odpłynął. Rybak uznał, że zachowanie jego psa było niezwykłe, i gdyby nie Leia, morświn prawdopodobnie nie dałby rady samodzielnie wrócić do domu. 

Jeśli checie dowiedzieć się więcej o akcji ratunkowej, zachęcamy do obejrzenia poniższego filmu: