Reklama

Przechodzień słyszy dziwne odgłosy dochodzące z placu budowy i wie, że musi natychmiast działać

Przechodzień słyszy dziwne odgłosy dochodzące z placu budowy i wie, że musi natychmiast działać cat-wow

Czasami podczas zwykłego spaceru może przydarzyć się nam coś nieoczekiwanego. Przekonał się o tym mieszkaniec Szwajcarii. Na szczęście szybko zareagował.

Przez Marysia Sinkiewicz

Opublikowano 02.01.2021, 08:20, aktualizacja dnia 24.03.2021, 16:47

Mężczyzna wychodził z osiedlowego sklepu, kiedy okazało się, że musi podjąć natychmiastową akcję ratunkową. W ratowaniu życia małego kota pomógł mu sprzedawca.

Na ulicy

Tuż obok sklepu prowadzone były prace renowacyjne. Przy ulicy znajdowało się dużo sprzętu służącego do naprawy nawierzchni ulicy – w tym także rury. Mężczyzna usłyszał niepokojące odgłosy dochodzące właśnie z jednej z nich. Ciekawość sprawiła, że zdecydował się zbadać źródło dźwięku.

Pomocy!

Okazało się, że w jednej z rur zaklinował się mały kot. Jak się później okazało, kocię miało zaledwie 4 miesiące. Dźwięki były wołaniem o pomoc oraz zawodzeniem spowodowanym bólem.

Na szczęście, mężczyźnie udało się wydostać malucha z ciasnej pułapki. Akcję ratunkową zauważył sprzedawca sklepu, w którym kilka minut wcześniej mężczyzna robił zakupy. Sklepikarz owinął kota w koc i zadzwonił do stowarzyszenia SOS Cats. 

Pracownicy stowarzyszenia pojawili się na miejscu po upływie zaledwie 10 minut. Biedny kociak nie był w stanie się poruszać – był sparaliżowany strachem i zimnem.

Zwierzak schronił się w rurze, aby ukryć się przed deszczem, ale utknął, nie mogąc się ruszyć ani wydostać. Zespół SOS Cats natychmiast zabrał go do zaprzyjaźnionego weterynarza na badanie.

Końskie zdrowie

Badania wykazały, że maluch był odwodniony, natomiast zdjęcie rentgenowskie nie wykazało żadnych złamań. Lekarz zalecił kociakowi spożywanie dużej ilości wody oraz pożywne posiłki. Dodatkowo, kociak powinien przez kilka najbliższych dni przebywać w ciepłych pomieszczeniach.

Członkowie stowarzyszenia zorganizowali kocurowi elektryczny koc, aby zwierzak mógł szybciej odzyskać siły. Ponadto, wolontariusze nadali mu imię – Malik. Maluch został ochrzczony na cześć sprzedawcy, który pomógł w akcji ratunkowej.