Reklama

Opiekun chorego psa wydaje krocie, by poznać diagnozę: to, co mówi lekarz rozbawia go do łez

Takiej opinii weterynarza nikt by się nie spodziewał.

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 28.01.2021, 13:21, aktualizacja dnia 24.03.2021, 16:46

Psy to uczuciowe, kochające zwierzęta. Czują, kiedy mamy zły nastrój i przychodzą nas pocieszyć lub rozbawić. Kiedy coś nas boli, są przy nas blisko, dając swoje wsparcie. Takiego jednak zaangażowania opiekun tego psa się nie spodziewał! 

Russell Jones z Wielkiej Brytanii złamał nogę i w efekcie założono mu gips. Poruszanie się z kilkukilogramowym ciężarem nie należy do najłatwiejszych, ale psa trzeba wyprowadzać. Po kilku dniach od założenia gipsu Russell zauważył, że jego pies Bill zaczął kuleć. Co mogło mu się stać? Przecież nie miał żadnego wypadku? Trzeba było to koniecznie sprawdzić.

Ależ psu nic nie jest! 

Russel zabrał Billa do weterynarza i opisał oraz pokazał objawy. Weterynarz wykonał stosowane badania oraz zrobił prześwietlenie kulejącej łapy psa. 

Okazało się, że Bill jest zdrowy – łapa nie ma znamion stłuczenia, zwichnięcia czy złamania. Nie ma żadnych medycznych powodów na to, by pies kulał! 

Dlaczego zatem chodzi tak dziwnie? 

Zagadkę udało się rozwiązać, kiedy Russell przypomniał sobie, że kiedy jego dziewczyna Michelle musiała przez kilka dni leżeć, bo naciągnęła sobie mięsień, ich pies również nie ruszał się przez kilka dni z posłania, udając chorego. 

To, że pies kuleje, nie jest zatem objawem problemu zdrowotnego, a zwykłym przejawem współczucia. Skoro Russel kuleje, to jego pies postanowił kuleć razem z nim! 

Diagnoza rozbawiła opiekuna psa, choć kosztowała go też 300 funtów!