Reklama

Zaginiony, ranny mężczyzna spędził 7 dni w Alpach. Przeżył tylko dzięki pomocy swojego psa

Włosy ratownicy górscy dog-happy
© Facebook @soccorsoalpinofvg

Mieszkaniec Triestu skręcił nogę podczas górskiej wędrówki. Wysoko w górach spędził tydzień. Gdyby nie towarzyszący mu pies, ta historia mogłaby się skończyć tragicznie. 

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 22.02.2021, 13:50

33-letni mieszkaniec Triestu w pierwszej połowie lutego udał się ze swoim psem na wyprawę po Alpach Julijskich. Niewątpliwie górskie krajobrazy zimą zapierają dech w piersiach, ale wędrując po ośnieżonych górach należy zachować szczególną ostrożność. A i to czasem nie zapewni bezpieczeństwa. 

Triesteńczyk co roku wybierał się na samotną wyprawę po Alpach. Zwykle spędzał w górach kilka dni i spał w górskich chatkach na szlaku. Miał więc doświadczenie. Niestety w pewnym momencie podczas wędrówki zgubił się na szlaku, a w dodatku skręcił kostkę. 

"Pies mnie ocalił"

W środę 17 lutego zaginięcie mężczyzny zgłosiła jego zaniepokojona partnerka. Jej chłopak miał wrócić w poniedziałek do domu, tymczasem ślad po nim zaginął. 

Ratownicy niezwłocznie przystąpili do akcji ratunkowej. Podczas patrolu helikopterem zauważyli metaliczny błysk. Był to koc termiczny. Około stu metrów od niego dostrzeżono leżącego bez ruchu mężczyznę. 

33-latek był ranny i wygłodniały. Twierdził, że udało mu się doczołgać do potoku, żeby mieć dostęp do wody. Przykrył się liśćmi i mapą, by choćby w taki sposób się ogrzać. Mężczyzna jest przekonany, że nie przeżyłby, gdyby nie towarzystwo jego psa Asha, który wiernie mu towarzyszył podczas niedoli. 

Na miejsce wezwano ratowników medycznych, którzy przygotowali mężczyznę do transportu do szpitala. Mamy nadzieję, że wkrótce powróci do pełni zdrowia. Tymczasem piesek wrócił do domu na pokładzie helikoptera.  

To kolejna historia, która potwierdza tezę, że towarzystwo zwierząt potrafi przedłużyć nam życie. 

 

Sopravvive a sette notti all'addiaccio Venzone (ud) Un trentatreenne di Trieste è stato tratto in salvo questa mattina...

Posted by Soccorso Alpino e Speleologico Friuli Venezia Giulia - CNSAS on Thursday, February 18, 2021