Reklama

Masakra w lesie: spacerują z psami, kiedy nagle słyszą strzał

Człowiek na tle zamglonego lasu dog-angry
© Shutterstock

Rodzina wyszła z psami na spacer po lesie. To jedno wyjście zmieniło ich życie na zawsze.
 

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 27.02.2021, 08:12, aktualizacja dnia 08.07.2021, 15:16

Do tragedii doszło latem zeszłego roku we wsi Iznalloz w pobliżu hiszpańskiej Granady. Pewnego ciepłego wieczoru rodzina postanowiła wyjść na spacer na łono natury, by podziwiać zachód słońca.

Spacerowiczom towarzyszyły ich ukochane psy, dwa yorki i uroczy kundelek o imieniu Leon. Czyż jest lepszy sposób na relaks dla czworonogów niż zastrzyk rześkiego powietrza w lesie?

Strzały w lesie

Niestety, to, co się miło zaczęło, jak w najgorszym thrillerze przerodziło się w koszmar.

Od rozpoczęcia sezonu łowieckiego minęło zaledwie kilka dni. Według andaluzyjskiego prawa, w Granadzie można było polować w czwartki, soboty, niedziele i święta. Tragedia miała miejsce jednak 11 sierpnia… we wtorek.

„Jak zawsze, moja mama i ciocia wyszły z psami na spacer po okolicy, która graniczy z naszym gospodarstwem” - mówi Elena dla Wamiz.

Ponieważ był to znany psom teren, zostały spuszczone ze smyczy, by mogły się wyszaleć. I wtedy rodzina usłyszała strzał, a potem jeszcze jeden. Kobiety zaczęły wołać psy, ale Leon nie wrócił.

Mama i ciotka Eleny przeczesały teren, ale nie znalazły psiaka. Nawet jego ciała!

 

 ©Foto cedida por Elena
„Leon nie mógł być daleko. Strzały były blisko, a pies eksplorował, ale nie był daleko. Jestem przekonana, że ktokolwiek oddał strzały, pozbył się ciała. To bardzo dziwne, że go nie znalazłyśmy” - mówi Elena stłumionym głosem.

Rodzina zgłosiła sprawę na policję, ale niestety nie za bardzo ich obszedł los zaginionego szczeniaka.
 

©Foto cedida por Elena

Od tamtego tragicznego zdarzenia minęło już pół roku. Rodzina nadal nie wypuszcza pozostałych psów ze smyczy, choć sezon łowiecki się już skończył. Ich postawa nie dziwi, w końcu strzały padły w dzień tygodnia, kiedy polowanie było zabronione.

Kiedy będzie można spacerować z psami po lesie bez obawy, że myśliwy odbierze czworonogowi życie?