Reklama

Zaadoptowała kotkę w czasie pandemii. Ona, w podziękowaniu, uratowała rodzinę przed tragedią

Koci nos cat-happy
© kgw.com/screenshot

Adoptowana kotka miała pomóc przetrwać trudny czas izolacji, a tak naprawdę, uratowała im życie. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 10.02.2021, 16:18, aktualizacja dnia 08.03.2021, 15:15

To o psach mówi się, że są naszymi największymi przyjaciółmi. Koty, cóż, co najwyżej akceptują nas jako swoich niewolników. W przypadku Lilly historia była jednak nieco inna. 

Lilly została zaadoptowana przez Sandi Martin z Oregonu w czasie pandemii. Wymuszona izolacja sprawiła, że na taki krok zdecydowała się spora ilość osób. Kot miał pomóc małżeństwu przetrwać trudny czas, w którym nie mogą spotykać się z resztą rodziny i przyjaciółmi. Żadne z nich nie spodziewało się jednak, że kot da im największy dar – życie. 

Kot wykrywa wyciek gazu 

Pewnego dnia Sandi bawiła się z kotem w salonie, ale Lilly przestała interesować się zabawką, a zaczęła kręcić się wokół kominka gazowego, który stał w rogu pokoju. Podchodziła do zawodu i miauczała. 

Sandi zastanowiło, dlaczego kot tak dziwnie się zachowuje. Kiedy podeszła bliżej, wyczuła delikatny zapach gazu. Był jednak na tyle niewielki, że zignorowałaby go, gdyby nie to, że kot miauczał coraz głośniej. Poprosiła męża, by sprawdził, czy coś czuje, a kiedy ten potwierdził podejrzenia, postanowiła zadzwonić do Straży Pożarnej. 

Specjaliści potwierdzili to, co Sandi podejrzewała – koci węch jest znacznie czulszy niż węch człowieka, zatem faktycznie, kot może czuć nawet niewielkie ilości gazu. W 10 minut pojawili się w domu i wykorzystując specjalistyczne mierniki, potwierdzili przeciek gazu. 

Gdyby kot w porę nie poinformował opiekunów o awarii, jedna iskra elektryczności ⚡ wystarczyłaby, by dom stanął w płomieniach🔥🔥🔥. 

Za schronienie, miskę z jedzeniem i opiekę Lilly odwdzięczyła się swoim opiekunom  w dwójnasób. Praktycznie ratując im życie.

Jeśli Ty też chcesz podarować bezdomnemu kot dom, zajrzyj do naszych ogłoszeń adopcyjnych