Reklama

Przechodzień widzi kosz porzucony na śniegu: niestety nie jest pusty...

Kojec dla kota porzucony na śniegu. cat-angry

Nie chcemy nawet myśleć, jak ta historia mogłaby się skończyć, gdyby nie pewien przypadkowy spacerowicz.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 04.03.2021, 12:46

Luty na północy Belgii nikogo nie rozpieszczał. W Brabancji Flamandzkiej mróz i opady śniegu nie ustępowały.

Pewien młody mężczyzna, idąc ulicą w Groenstraat niedaleko miasta Vilvoorde, zauważył porzucony na śniegu kosz, przypominający kocie legowisko. Z duszą na ramieniu postanowił zajrzeć do środka.

Zamarznięcie na śmierć to kwestia kilkunastu godzin

W pokrytym śniegiem i lodem koszu leżał czarno-biały kot. Ewidentnie ktoś porzucił czworonoga. Cóż za haniebne i szczególnie okrutne zachowanie: jak można zostawić na pastwę losu zwierzaka w takim mrozie?! W takich temperaturach kotek nie przetrwałby długo.

Chłopak bez chwili wahania zadzwonił do okolicznego schroniska. Wolontariusze placówki nie skrywali swojego oburzenie na swoim Facebookowym profilu:

„Ludzie już się niczego nie wstydzą. Myśleliśmy, że widzieliśmy wszystko... Naprawdę trzeba mieć dużo zuchwałości, żeby coś takiego zrobić...”.

Kotkowi nadano imię Hope (co po angielsku znaczy „nadzieja”). Maluszek nie jest jeszcze gotowy do adopcji, dochodzi do siebie po traumatycznym przeżyciu. Poza tym ma chorą nogę: możliwe, że w wyniku agresji ze strony człowieka.

Obecnie schronisko zbiera fundusze na leczenie Hope i innych zwierzaków.

Mamy nadzieję, że kiedy zdrowie kociaka się polepszy, znajdzie kochający i pełen ciepła dom.

 

Mensen hebben echt geen schaamte meer! Als je denkt alles gezien te hebben komt er wel weer iets nieuws 😤 Dit katje...

Posted by Dierenopvangcentrum Zemst on Monday, February 8, 2021