Reklama

Właściciel porzuca szczeniaka w parku: jego tłumaczenie jest niedorzeczne!

Właściciel porzuca szczeniaka w parku: jego tłumaczenie jest niedorzeczne! dog-angry
© Facebook: Iñaki López Fernández

Kilka dni temu zdjęcie małego pieska przywiązanego do ławki w parku wywołało niemałą burzę na Facebooku. Dzisiaj przybliżymy Wam tę historię.

Przez Marysia Sinkiewicz

Opublikowano 07.03.2021, 08:22

Zdjęcie wywołało oburzenie wśród internautów. Ósma rano, zimny poranek. 23 lutego w parku w mieście Langreo w Hiszpanii został zauważony mały bały piesek. Zwierzak był przywiązany do parkowej ławki, pozostawiony sam sobie!

Strach widoczny w oczach

Maluch był przerażony, nieufny w stosunku do ludzi i poważnie przemarznięty. Przez pierwszych kilka godzin nie potrafił się uspokoić, ani opanować drgawek spowodowanych wyziębieniem. 

Szczeniak został przetransportowany do schroniska, a osoby które go znalazły opublikowały na Facebooku jego zdjęcie, wraz z opisem zastanej w parku sytuacji. 

Po kilku godzinach od publikacji posta pojawił się komentarz Naiary Suarez Sánchez. Kobieta była odpowiedzialna za opiekę nad psem podczas nieobecności jego prawowitego opiekuna. Z treści komentarza wynikało, że psiak… uciekł.

Niezwykle zawiła historia

Trzeba przyznać, że tłumaczenie kobiety nie jest najlepsze. Pies został przywiązany do ławki w parku, a zatem nie mógł tego zrobić samodzielnie. Nawet jeśli zwierzę jakimś cudem uciekło od kobiety, to najwidoczniej go nie szukała. A poza tym, kto przywiązał go do ławki w parku?

Opiekun psa stwierdził, że kontaktował się ze schroniskiem. Jego pracownicy przekazali mu informację, że ze względu na brak chipa, pies musi spędzić w placówce 10 dni. Przez ten czas przejdzie wszelkie badania i jeśli nikt inny się po niego nie zgłosi, zostanie rozpoczęta procedura adopcyjna, w której „prawowity właściciel” będzie mógł wziąć udział. 

Dalsze losy psa są nieznane

Na razie nie wiemy, czy pierwotnemu właścicielowi udało się już odzyskać psa.

W komentarzach pod postem schroniska, ośrodek proszony jest o wskazanie, czy sprawa została rozwiązana. W tym samym czasie inne osoby wykazały zainteresowanie adopcją 9-cio miesięcznego szczeniaka.

Mamy nadzieję, że sprawa ma pozytywne dla zwierzęcia zakończenie i że nigdy więcej nie będzie ono musiało przechodzić przez podobne doświadczenie.