Reklama

Niemiecki dziennikarz prowokuje: “Każdy, kto kocha psy i koty... okłamuje siebie"

Kobieta i dziewczynka trzymają na ramionach psa i kota dog-cat-serious
© Shutterstock / Liukov

Tą prowokacją niemiecki dziennikarz Gerhard Staguhn chce zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa związane z miłością do zwierząt.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 30.04.2021, 07:11

Skąd bierze się nasza miłość do zwierząt domowych? I czy to tak naprawdę miłość? Czy rzeczywiście chcemy dla nich jak najlepiej?

Znany dziennikarz niemiecki Gerhard Staguhn w swoim artykule dla "Deutschlandfunk.de" stawia prowokacyjną tezę: tak naprawdę nie kochamy zwierząt, a nas samych. Psy i koty są dla nas jedynie lustrem, które spełnia nasze narcystyczne potrzeby.

Sekretna miłość własna

Według dziennikarza kochamy zwierzęta, bo relacja z nimi sprawia, że czujemy się bardziej wartościowi. Jednak przypisując im ludzkie cechy i uczucia, tak naprawdę nie dostrzegamy ich prawdziwych potrzeb. 

“Co właściwie sprawia, że ​​zwierzęta są tak częstym obiektem miłości? Nie zawodzą, zawsze są przy nas. A ponieważ tak jest, ludzie zwykle okazują swojemu ukochanemu zwierzęciu nie mniej głęboką miłość w zamian: kocham swoje zwierzę, więc moje zwierzę z pewnością też kocha mnie. Miłośnik zwierząt chętnie poddaje się tej iluzji, ponieważ podskórnie wie, że każda miłość, która nie rodzi wzajemnej miłości, jest nieszczęściem. Ale zwierzęta nie kochają.

Zwierzęta, zwłaszcza psy, niewątpliwie potrafią związać się z człowiekiem, ale ta silna więź nie jest miłością”

- pisze Staghun.

Co więcej, przypisywanie zwierzętom cech ludzkich może być dla nich szkodliwe. Przykładowo, trzymanie zwierząt w blokach, niezapewnianie im odpowiedniej ilości ruchu, możliwości rywalizacji i przekarmianie to nie oznaka miłości, ale głębokiego niezrozumienia natury zwierzęcia. “Psy i koty są powoli zagłaskiwane i karmione na śmierć” - dodaje dziennikarz.

Niewątpliwie artykuł Staghuna może wzbudzać kontrowersje, ale jedno trzeba mu przyznać - pobudza do refleksji.