Reklama

Polska archeozoolożka odkryła najstarszy cmentarz dla zwierząt

<p>Ciało psa zostało przykryte kawałkiem naczynia jak wiekiem sarkofagu</p> dog-cat-wow

Ciało psa zostało przykryte kawałkiem naczynia jak wiekiem sarkofagu

© Facebook.com/pilloledianticoegitto/

Nieraz spotykamy się z komentarzami, że tworzenie cmentarzy dla zwierząt domowych to jeden z przejawów „współczesnej mody”. Tymczasem o groby dla ukochanych zwierzaków dbali już starożytni. Oto dowód!

Przez Anna Zielińska-Hoşaf

Opublikowano 15.03.2021, 16:18

Wyglądają tak, jakby po prostu spokojnie zasnęły. Zostały pochowane w indywidualnych grobach. Opiekowano się nimi w chorobie i gdy osiągnęły słuszny wiek, a potem zadbano o ostatnie pożegnanie.

Psy, koty i małpki z Berenike (dzisiejsze Barnis nad Morzem Czerwonym) to dowód miłości, jaką darzyli swoje zwierzęta starożytni mieszkańcy Egiptu.

Starożytni miłośnicy zwierząt

Starożytny Egipt słynął ze szczególnego szacunku dla zwierząt. Liczne stworzenia były powiązane z bogami; m.in. dlatego po śmierci ich ciała mumifikowano i składano na cmentarzach zakładanych w miejscach powiązanych szczególnie z danym bóstwem.

Okazuje się jednak, że chowanie zwierząt nie miało tylko funkcji wotywnych. Starożytni po prostu chcieli upamiętnić zwierzęta, które kochali.

To szczególne miejsce w porcie Berenike z wczesnego okresu rzymskiego odkryto już 10 lat temu, ale nie domyślono się jego przeznaczenia. Dziś, po szczegółowych oględzinach pochówków niemal 600 zwierząt domowych wiadomo, że był to dedykowany im cmentarz.

 

😊🤓🤠Egitto: a Berenice il più antico cimitero per animali😊🤓🤠 Sono state portate alla luce dall'archeozoologa Marta...

Posted by Egittologi allo sbaraglio on Sunday, March 7, 2021

Unikalne znalezisko

Archeozoolog Marta Osypińska i jej współpracownicy z Polskiej Akademii Nauk odkryli cmentarz tuż za murami starożytnego miasta, pod rzymskim wysypiskiem śmieci. Cmentarz był prawdopodobnie użytkowany między I a II wiekiem p.n.e., kiedy Berenike było tętniącym życiem miastem portowym.

Do tej pory odkryto szczątki 585 zwierząt, z czego 90% to szkielety kotów, ale są także pochówki psów i małp.

Zwierzęta były chowane w specjalnie przygotowanych dołach. Wiele z nich było przykrytych tkaninami lub kawałkami ceramiki, które, jak mówi Osypińska, „tworzyły swego rodzaju sarkofag”.

Wiele spośród zwierząt miało na szyjach obroże lub naszyjniki z muszelek. Jeden kot został złożony do grobu na skrzydle dużego ptaka.

Nie znaleziono żadnych dowodów na próby mumifikacji czy rytualne składanie ofiar. Przyczynami śmierci zwierząt były śmiertelne urazy, choroby i… starość. Oznacza to, że ludzie opiekowali się także zwierzętami, które nie mogłyby same zdobyć pożywienia. 

„Oni nie robili tego dla bogów lub dla jakiejkolwiek korzyści” – mówi Osypińska. Zooarcheolożka twierdzi, że związek między ludźmi a ich zwierzętami był zaskakująco bliski temu, który obserwujemy w wielu domach dzisiaj.

Źródło: Sciencemag.org