Reklama

Mimo pandemii, Polka przejeżdża kilka tysięcy kilometrów tygodniowo, by znaleźć zaginioną w Niemczech kotkę

Kotka Ptysia leży na plecach cat-serious
© Mindener Tageblatt

Ucieczka czworonoga na autostradzie to jeden z najgorszych koszmarów kocich opiekunów. 

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 23.03.2021, 16:54

Ostatnio w niemieckiej lokalnej prasie zrobiło się głośno o Polce Eli, która od paru tygodni szuka swojej kotki Ptysi.

Podczas przerwy w drodze powrotnej do domu przy niemieckiej autostradzie A2, kicia Ptysia zerwała się ze smyczy i schowała pod zaparkowaną ciężarówką. Kiedy Ela poszła po nią, kotka pobiegła dalej w zalesiony obszar. Zanim zapadła noc, Ela i jej towarzyszka podróży próbowały znaleźć kota. Niestety, bezskutecznie.

Determinacja w poszukiwaniach

Ciężko sobie nawet wyobrazić ten kamień na sercu, z którym Ela musiała wrócić do domu. Tam czekała na nią córeczka Ela, która nie mogła się doczekać nie tylko mamy, ale przede wszystkim kici. Jakże była załamana, kiedy okazało się, że Ptysi nie ma.

Ela, nie dając sobie rady z rozpaczą ani swoją, ani dziecka, jeszcze tego samego dnia wsiadła do samochodu i ruszyła z powrotem do Niemiec. Niestety ponowne poszukiwania też skończyły się niepowodzeniem. Od tamtej pory Ela była jeszcze kilkakrotnie na poszukiwaniach kici.

Przejechała już tysiące kilometrów za niemiecką granicą. Tyle dobrze, że jej historią zainteresowały się lokalne media i już udało się ją skontaktować z organizacją działającą na rzecz zwierząt w okolicy.

Niedawno pojawiła się nadzieja na odnalezienie Ptysi. Jeden z mieszkańców uważa, że kotek regularnie przychodzi w pobliże jego domu. Mężczyzna wystawił nawet jedzenie dla zwierzaka. Niestety kicia jest jeszcze zbyt wystraszona, by człowiek mógł się do niej zbliżyć.

Mamy nadzieję, że niedługo determinacja Eli zostanie nagrodzona i Ptysia wróci do domu cała i zdrowa.

Źródło: Cat News Net