Reklama

Bezduszni pasażerowie doprowadzają niewidomego do płaczu: mężczyzna bronił psa przewodnika

Bezduszni pasażerowie doprowadzają niewidomego do płaczu: mężczyzna bronił psa przewodnika dog-angry
 

Możemy narzekać na konieczność zmagania się utrudnieniami w związku z godzinami szczytu, ale nie godzimy się na to, żeby szykanować niewidomego i jego psa. 

Przez Marysia Sinkiewicz

Opublikowano 28.03.2021, 13:00

Amit Patel musiał zrezygnować z kariery lekarza, gdy pięć lat temu stracił wzrok na skutek krwotoku. Od tego czasu jego pies przewodnik, Kika, służy mu swoją parą oczu.

Amit podróżował do Waterloo East (londyńska stacja metra) w ruchliwym południowo-wschodnim pociągu ze swoim psem przewodnikiem – labradorem o imieniu Kika. Kiedy Amit wsiadł do pociągu, poprosił Kikę o zajęcie miejsca. Zwykle suczka bez problemu może znaleźć wolne miejsce lub kogoś, kto z niego zrezygnuje. Ale nie tym razem.

Brak miejsc

Pomimo specjalnie wyznaczonej sekcji dla osób niepełnosprawnych, pasażerowie odmówili oddania miejsc Amitowi. Oznaczało to, że mężczyzna musiał stanąć przy drzwiach podczas 25-minutowej podróży. Ponieważ nie mógł znaleźć tyczki, której mógłby się trzymać, kilka razy omal nie upadł.

Pracowity pies

Również dla Kiki podróż nie była łatwa. Podłoga w wagonie była zbyt mokra, aby suczka mogła się na niej położyć, została zatem zmuszona do utrzymania równowagi na tylnych łapach. Co więcej, kilka razy nadepnięto na jej ogon.

„Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak ciężko musi pracować Kika… jeśli nie może się położyć, nie może się skoncentrować, a przez to nie może zapewnić mi bezpieczeństwa" – 
powiedział Amit.

Po tym, jak Amit napisał na Twitterze o swojej podróży komunikacją miejską, firma kolejowa przeprosiła go i zapewniła, że wprowadzi bardziej czytelne oznakowanie miejsc uprzywilejowanych.