Reklama

Głuchy psiak wpada do studzienki. Nie reaguje na wołanie, więc trzeba dokonać cudu, by go wydobyć!

Poświęcenie strażaków w tej trudnej akcji ratowniczej jest godne podziwu. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 02.04.2021, 06:52

Dwie godziny zajęło strażakom z Florydy wyciąganie psa z rury odpływowej, do której wszedł. Sytuacja nie byłaby może aż tak skomplikowana, gdyby nie to, że pies to senior, który nie słyszy i ma bardzo ograniczone pole widzenia. 

Do jednostki straży pożarnej St. Johns County Fire Rescue zadzwonił przerażony opiekun psa o imieniu Jake. Jego prawie ślepy i całkowicie głuchy, 15-letni pies, przez niedopatrzenie i niedomknięte drzwi, wyszedł z domu i zaginął.

Po poszukiwaniach udał się go zlokalizować. Niestety pies wszedł do otwartej rury kanalizacyjnej i utknął w odpływie. Opiekun nie był w stanie samodzielnie wywabić psa, który nie reaguje na nawoływania. 

Kilka jednostek straży w pogotowiu

Do zadania wysłanych zostało aż kilka jednostek, bo wyciągnięcie psa było naprawdę trudne i wymagało zastosowania specjalistycznego sprzętu. W końcu, po dwóch godzinach udało się wyciągnąć zmęczonego i bardzo przestraszonego psa na powierzchnię. 

Pies jest zdrowy i poza stresem nic mu się nie stało. Na szczęście studzienka była płytka i nie stała w niej woda, a rura odpływowa, do której wszedł pies, była wąska, ale nie została zalana. Sytuacja mogła jednak być znacznie gorsza. A wszystko przez to, że ktoś pozostawił odkrytą studzienkę kanalizacyjną. 

 

Yesterday morning, SJCFR and SJCSO responded to a call of a dog stuck in a drainage pipe. The owner stated that their...

Posted by St. Johns County Fire Rescue on Sunday, March 21, 2021

Strażacy w podziękowaniu od opiekuna psa dostali ciepły posiłek (potrawkę z tuńczyka i pieczoną fasolę). 

W Polsce też mieliśmy już kilka podobnych przypadków – rok temu pisaliśmy o kocie, którego również z otwartej studzienki musieli wyciągać strażacy