Reklama

Były polityk PiS o własnym psie: „Zahaczyłem go o hak, oczywiście”

Były polityk PiS o własnym psie: „Zahaczyłem go o hak, oczywiście” dog-angry
© Facebook.com/interia.pl

Takie słowa skierował do dziennikarzy Interii były senator PiS Waldemar B. Wypowiedź dotyczyła jego psa, którego przywiązał do auta i ciągnął za sobą.

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 02.04.2021, 17:59

Polityk może zostać skazany za znęcanie się nad zwierzętami. Może. A może nie?

1 kwietnia drogą powiatu kościerskiego jechał samochód, który do haka holowniczego miał przywiązanego żywego psa. Pies nie był w stanie nadążyć za autem, przewrócił się i był za nim ciągnięty. Filmik nagrali inni kierowcy. Powiadomiono policję.

Takie zachowanie to przecież okrucieństwo wobec zwierząt.

Kocham zwierzęta (…) zahaczyłem go o hak. Tylko tyle…

Kierowcą pojazdu okazał się polityk. Były senator RP z ramienia PiS. Policja potwierdza, że zostały mu postawione zarzuty znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.

Policja udała się na posesję polityka. Znaleziono na niej psa w dobrym stanie fizycznym oraz zwłoki innego pieska. Nie wiadomo na razie, które zwierzę zostało zarejestrowane na nagraniu.

"Zarzut jest absurdalny, tyle mogę powiedzieć"

O sytuacji jako pierwsi poinformowali dziennikarze radia ZET i portal kościerski.info

Według polityka zarzuty są absurdalne. Z informacji, jakie udało się uzyskać dziennikarzom Interii, która skontaktowała się z Waldemarem B. wynika, że sprawca nie uważa, żeby zrobił coś niestosownego.

"Tak jak ja się psami opiekuję, to mało kto" – powiedział Interii były senator, który swoje zachowanie wyjaśnił w ten sposób:  Pies wydostał się poza ogrodzenie, szukałem go, odnalazłem i po prostu doprowadziłem go na swoją posesję. Zahaczyłem go na smyczy o hak, oczywiście. Tylko tyle. Żeby doprowadzić go do domu.”

 

"Zahaczyłem go na smyczy o hak, oczywiście. Tylko tyle"

Posted by Interia Wydarzenia on Thursday, April 1, 2021

Politykowi zostaną postawione zarzuty. Czy okaże się, że faktycznie zostaną potraktowane przez sąd jako absurdalne pokaże czas. My mamy nadzieję, że ciągnięcie żywego psa na linie za samochodem  nikomu nie ujdzie na sucho.