Reklama

Całe życie spędził przykuty łańcuchem do drzewa: walka tego psa o wolność chwyta za gardło

Historia Merlina przyprawia o dreszcze. Pies całe życie spędził przykuty łańcuchem do drzewa. Ucieczka zdawała się niemożliwa.

Przez Marysia Sinkiewicz

Opublikowano 16.04.2021, 06:34

Aby poznać tę niesamowitą historię musimy przenieść się do Malagi. To właśnie w tym mieście żył Merlin. 

Całe życie na łańcuchu

Towarzystwo Ochrony Zwierząt i Roślin w Maladze (które ponownie otworzy swoje drzwi od 10 maja) przedstawiło światu Merlina – dużego psa szukającego nowej szansy w życiu, rodziny, która naprawdę może odwzajemnić całą miłość zwierzaka.

Jak dowiadujemy się z relacji pracowników Towarzystwa, pies przez całe swoje życie pracował, a w zasadzie pracował niewolniczo, jako strażnik farmy.

Merlin spędził całe swoje życie, absolutnie każdą chwilę, przywiązany do drzewa żelaznym łańcuchem. Bez towarzystwa, prawie bez gości i w naprawdę opłakanych warunkach, które pozostawiały bardzo wiele do życzenia.

Najbardziej bolesne w tej historii jest to, że Merlin nie jest, i nigdy nie był, agresywnym psem. Pod jego atletyczną posturą kryje się czuła i troskliwa osobowość. Merlin uwielbia głaskanie i wszelkie pieszczoty, a dodatkowo jest niezwykle inteligentnym psem.

Desperacka ucieczka

Okropne warunki życia i niepozwalająca się dłużej tolerować samotność sprawiły, że pies postanowił porzucić swoje dotychczasowe życie i uciec z więzienia, które dotychczas było jego domem. Merlin wykorzystał całą swoją siłę, by szarpnąć i przerwać ogniwa łańcucha, którym był przywiązany do drzewa.

W walce o wolność, Merlin, postawił na szali swoje życie. Pies dosłownie słaniał się na łapach, gdy został znaleziony na ulicy. Obroża z łańcucha nadal znajdowała się na jego szyi i to w dodatku zdecydowanie za mocno zaciśnięta. Myśl o tym, jakiego stopnia musiała sięgnąć rozpacz psa gdy zdecydował się na ucieczkę jest przerażająca.

Na szczęście, schronisko w Maladze przywitało psa z otwartymi ramionami. Wszyscy byli bardzo zaskoczeni tempem adaptacji zwierzęcia do nowej sytuacji – szybko pokazał, że ufa ludziom i uwielbia być pieszczony. 

Teraz Merlin wyzdrowiał fizycznie i psychicznie z poprzedniego życia i szuka prawdziwej rodziny. Ludzi, którzy już nigdy więcej nie będą go trzymać na łańcuchu.