Reklama

Strażnicy miejscy odbierają psa z interwencji. To, co robią później, jest wzruszające!

Pies Herman w straży miejskiej w Mysłowicach. dog-happy
© UM Mysłowice

Funkcjonariusze Straży Miejskiej z Mysłowic uratowali pięcioletniego psa od pewnej śmierci. I znaleźli pomysł jak osłodzić mu życie.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 04.05.2021, 06:09

5-letni pies Herman ledwo uszedł z życiem. Był głodzony i trzymany w kojcu, z którego w ogóle nie wychodził. Kiedy został odebrany interwencyjnie, był w bardzo ciężkim stanie

Najpierw trafił do domu tymczasowego, ale źle się czuł w zamkniętej przestrzeni. Niszczył wyposażenie mieszkania, w dodatku gryzł kable. W końcu uznano, że życie w ciasnej przestrzeni to nie życie dla Hermana.

Nowy funkcjonariusz w Straży Miejskiej

Na adopcję zwierzaka zdecydowała się więc mysłowicka Straż Miejska. Będzie mieszkał na podwórku przy straży. Sponsor zafundował już mu duży kojec. Herman będzie spacerował z funkcjonariuszami podczas patroli, ale też w ich czasie wolnym. Nie będzie jednak szkolony do akcji.

- Herman będzie wychodził z moimi pracownikami m.in. na Promenadę i do Parku Zamkowego. Pracownicy są chętni, będą robili to po godzinach, charytatywnie. To nie będzie jednak pies patrolowy -  mówi Dawid Skutela, komendant Straży Miejskiej w Mysłowicach.

Herman powoli się aklimatyzuje w nowych warunkach. Merda ogonem, kiedy przychodzą do niego jego opiekunowie. Ma za sobą już pierwsze spacery ze strażnikami.

Trzymamy kciuki za Hermana i życzymy mu dużo ludzkiej życzliwości.

Źródło: UM Mysłowice; Dziennik Zachodni