Reklama

Schronisko nie radzi sobie z agresywnym kotem syjamskim. Na pomoc przybywa niezwykły gość!

Sycząca kotka syjamska. dog-cat-wow

Betty syczała na każdego, kto spróbował się do niej zbliżyć

© Facebook @DenisMermet

Kiedy pracownicy pogodzili się z faktem, że nie są w stanie poradzić sobie ze zdziczałym futrzakiem, na pomoc przybyła niezwykła para przyjaciół.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 19.05.2021, 07:33

Kotka syjamska Betty może i wygląda uroczo, ale kiedy pracownicy schroniska Jelly’s Place w Kalifornii po raz pierwszy ją zobaczyli, byli przerażeni.
 
Kicia była wcieleniem furii: warczała, syczała i nie dała się dotknąć. Po prostu, mały, wściekły kłębek futra.

Jak ujarzmić kota?

Znalezienie domu dla takiego charakternego kociaka nie było zadaniem łatwym. Nie było szans, by Betty swoim zachowaniem mogła kogoś zachęcić do adopcji. Bezradni pracownicy schroniska wezwali więc na pomoc Kendal Benken.


Kendal, opiekująca się zgrają czworonogów, wie wszystko o oswajaniu bezdomnych i dzikich zwierząt. Dlatego z chęcią przyjechała do schroniska, by poznać Betty. Dla niej było jasne, że kicia jest po prostu przestraszona.

Kendal zabrała kilkutygodniową Betty do swojego domu i wprowadziła taktykę miłości. Po prostu traktowała ją ze zrozumieniem, dawała jej przestrzeń, uwagę i czułość. W “zaklinaniu” kotki pomagał jej labrador Truvy.
 
Piesek był całkowicie oczarowany malutką Betty i w ogóle nie zrażał się jej nieprzyjaznym zachowaniem. Poświęcał jej dużo czasu, dbał o nią i pilnował.

Dzięki uwadze Truvy’ego Betty zaczęła się przełamywać. W końcu sama zaczęła zabiegać o uwagę psiaka.
Dziś czworonogi chętnie ze sobą spędzają czas, bawią się, a kiedy są zmęczeni, Betty zasypia na grzbiecie labradora.

Cóż za wspaniały dowód na siłę miłości!