Reklama

Interwencja w sprawie skrajnie zaniedbanego psa. Reakcja właściciela sprawia, że włos się jeży na głowie

Sierść shih tzu w dredach. dog-angry

Praca aktywistów na rzecz zwierząt bywa bardzo trudna. W ostatnią sobotę podczas interwencji ledwo powstrzymywali złość i łzy.
 

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 03.06.2021, 17:12, aktualizacja dnia 23.06.2021, 17:02

W sobotę 29 maja pracownicy krynickiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami musieli podjąć trudną interwencję.
 
Po przyjeździe na miejsce zgłoszenia pod Limanową ukazał im się obraz nędzy i rozpaczy.

Trudna interwencja

Zobaczyli przywiązaną do budy “kulę dredów”. Ponieważ nikt nie wychodził z domu (mimo że na posesji stały samochody wskazujące na to, że ktoś w nim jest), inspektorzy musieli zadzwonić po policję, by wejść na podwórze.

Pies Czarek był skrajnie zaniedbany. Leżał w odchodach i błocie, przywiązany krótkim (115 cm) łańcuchem do budy. zamiast obroży miał ciasno zawiązany na szyi wąż ogrodowy. Ledwo oddychał. Był brudny, śmierdzący, wygłodniały, a zamiast sierści miał tak dużo skołtunionych włosów, że z ledwością się poruszał. Nie mógł nawet podnieść głowy.

- Nie mogliśmy pozostawić psa w takim stanie i w takich warunkach. Po chwili wybiegł z domu „opiekun” „kuli dredów” wraz ze swoją żoną i stwierdził, że jego pies (niewolnik) ma dobre warunki bytowe. Liczne uwagi dotyczące ujawnionych w czasie interwencji nieprawidłowości w „opiece” nad psem o imieniu Czarek nie przemawiały do „opiekuna” - relacjonowali ratownicy.

Miejsce do życia też pozostawiało wiele do życzenia. Buda zbita z desek, stęchła i mokra bardziej przypominała więzienie niż schronienie. Miski na jedzenie i wodę były wypełnione breją.

 

🚨🚨 Interwencja w Limanowej dnia 29.05.2021 roku 🚨🚨 WSZYSTKIE KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE WYPOWIEDZI KTÓRE OBRAŻAJĄ INNE...

Posted by Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Krynicy-Zdroju on Sunday, May 30, 2021

Ale to nie wszystko: podczas interwencji “opiekun” psa był bardzo agresywny zarówno w stosunku do czworonoga, jak i inspektorów z Towarzystwa.

- Nie chciał słyszeć, że jego „niewolnik” jest zaniedbany, że jest w złej kondycji oraz że jest przetrzymywany w nieodpowiednich warunkach, w których nie może dłużej zostać. „Opiekun” odpiął psa z łańcucha, szarpiąc i podnosząc go do góry zaciągnął siłą biedaka do samochodu inspektorów, po czym podniósł go dwoma rękoma (łapiąc za sierść-kołtuny jedną ręką w okolicę karku, a drugą w okolicy lędźwiowej) i wrzucił psa jak „worek ziemniaków” do bagażnika samochodu inspektorów. „Opiekun” psa był agresywny, szarpał za kurtkę inspektora. - relacjonują wolonaturiusze.

Właściciel zwierzaka zrzekł się praw do opieki nad nim. Psiak został zabrany do lecznicy w Nowym Sączu. Na miejscu okazało się, że Czarek potrzebuje niezwłocznej interwencji lekarskiej. Po ostrzyżeniu okazało się, że ma ogromnego guza na klatce piersiowej. Ponadto, zapalenie uszu, pasożyty, łupież i zapalenie dziąseł.

Czarek, pies w typie rasy shih tzu, waży 6 kg, jest grzeczny i łasy towarzystwa. Wkrótce czeka go operacja usunięcia guza oraz wszelkie potrzebne zabiegi (kastracja) i szczepienia. Już teraz Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami szuka dla niego domu.

Tymczasem “opiekunowi” postawiono zarzuty znęcania się nad zwierzętami.

Źródło: Limanow.in