Reklama

Koszmar Tołdiego: rodzina próbowała zagłodzić go na śmierć. Nie sądzili, że spotka ich dotkliwa kara

zagłodzony pies Tołdi dog-angry

Tołdi musiał odżywiać się powietrzem, bo właściciele "zapomnieli" go karmić. Ale los Tołdiego odmienił się o 180 stopni. Jego oprawców też.

Przez Dorota Pietrzyk

Opublikowano 28.06.2021, 12:01

Pod koniec maja pracownicy Dolnośląskiego Inspektoratu Zwierząt zostali wezwani do interwencji. To, co zastali na miejscu, nie mieści się w głowie! 

Skóra i kości

Tołdi został odebrany z podwórka w miejscowości Pastuchów, gdzie żył w potwornych warunkach. Praktycznie bez jedzenie i dostępu do wody, pies był na granicy śmierci - skrajnie wygłodzony i odwodniony. 

Na profilu Inspektoratu na Facebook'u czytamy: "Sadystka podczas interwencji rzuciła psu pusty gar po zupie, a psiak o mało nie pożarł go w całości. Skrupulatnie wybierał każde ziarnko kaszy po krupniku, które przyklejone było do brzegów pojemnika."

Tołdi ważył zaledwie  12 kg (a powinien conajmniej dwa razy tyle) - ledwo trzymał się na nogach. 

Młoda właścicielka wraz z mężem nie karmili psa, w nadziei, że... umrze z głodu! Zabronili również karmić go sąsiadom. W trakcie interwencji przekonywali pracowników inspektoratu, że Tołdi jest stary i chory... 

Metamorfoza

Dziś, po miesiącu od odebrania go pseudowłaścicielom Tołdi jest innym psem. Wesołym, pogodnym i dobrze odżywionym! 

Właścicielka psa została wyrzucona dyscyplinarnie z pracy, a prokuratura wszczęła dochodzenie pod kątem znęcania się nad Tołdim ze szczególnym okrucieństwem.

Małżeństwu grozi do 5 lat więzienia.