Reklama

Niewidoma suczka leży bez ruchu na drodze. Reakcja przejeżdżającej tamtędy kobiety ściska za serce

Niewidoma suczka na drodze. dog-wow
© Gostyn24

Nie wiadomo co by się stało z niewidomą suczką, która nie potrafiła wrócić do domu, gdyby nie te dwie mieszkanki Gostynia.
 

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 01.07.2021, 13:04

Jak najlepiej rozpocząć dzień? Od filiżanki mocnej kawy, gimnastyki, zimnego prysznica? A może od… akcji ratunkowej?

O 5:00 rano na trasie Ziółkowo-Bodzewko w Wielkopolsce zwykle nie ma dużego ruchu. Nic nie wskazywało na to, by w sobotę 19 czerwca miało się to zmienić.

Jednak przejazd pani Eweliny i jej córki w kierunku Strzelec Wielkich nad ranem zajął im więcej czasu niż zwykle.

Trudny powrót do domu

Na drodze leżała nieruchomo suczka. Kobieta natychmiast się zatrzymała, by sprawdzić, czy ze zwierzęciem wszystko w porządku.

Leżała, bez siły, oczka smutne i dziwne, jakby nie widziała. Gdy podeszłyśmy, skierowała głowę w naszą stronę. Trzeba było zareagować. Pojechałyśmy po wodę i koc, w razie gdyby trzeba było ją zabrać. Co prawda o 5 rano zbyt dużego ruchu nie było, ale później już tak - relacjonuje pani Ewelina w lokalnych mediach.

Kobieta wykonała kilka telefonów. Koniec końców na miejsce zdarzenia przyjechali pracownicy schroniska. Po wstępnych badaniach okazało się, że psinka choruje i jest niewidoma. Priorytetem stało się znalezienie jej opiekuna.

Nie trzeba było długo czekać. Nazajutrz zidentyfikowano właściciela suczki. Okazało się, że psinka zwykle przebywa na posesji, tym razem musiała po prostu wyjść i już nie umiała sama wrócić.

Cieszymy się, że wszystko zakonczyło się szczęśliwie. Strach pomyśleć, gdyby pani Ewelina nie zauważyła w porę psa.