Reklama

Porzucony koci transporter pod schroniskiem. To, co znajduje się w środku, nie mieści się w głowie!

Kot_porzucony_w_transporterze dog-angry

Kolejne szokujące porzucenie, które mogło skończyć się znaczenie gorzej dla zwierzęcia! 😰

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 02.07.2021, 15:47

Coraz częściej okazuje się, że ludziom brakuje odwagi cywilnej! I kiedy chcą porzucić zwierzę, nie są w stanie spojrzeć w oczy pracownikom schroniska. Wolą więc tchórzliwie porzucić biedne zwierzę nieopodal, nie bacząc na to, że pomocy ze strony schroniska może nawet nie doczekać. 

Porzucona klatka

Kilka dni temu, w schronisku w Péruwelz w Belgii miała miejsce podobna historia. Schronisko było zamknięte. Wolontariusz pojawił się w nim tylko dlatego, że miał sprawdzić, czy wszystkie zwierzęta są zabezpieczone. 

W pewnym momencie usłyszał niepokojące, dziwne dźwięki dochodzące zza ogrodzenia. Postanowił to sprawdzić i odkrył, ukryty pomiędzy innymi rzeczami, które czekały na transport wielkogabarytowy, leżący na ziemi transporter dla kotów. A w środku?!?

Nie, w środku nie było kota. 

Wewnątrz transportera leżał wciśnięty do niego na siłę pies. Bez wody, bez jedzenia. W upale. W dzień, w którym schronisko było nieczynne i szanse na to, że ktokolwiek odkryje ten transporter były marne. 

Pojemnik był zdecydowanie za mały dla psa, a przez pozbawienie go nie tylko możliwości ruchu, ale tez załatwienia potrzeb fizjologicznych, napicia się wody czy jedzenia, były opiekun naraził psa na powolną i bolesną śmierć. 

Nieludzkie traktowanie zwierząt przez ludzi

Ten przykład to już niestety kolejne z serii post pandemicznych porzuceń. Ludzie okazują się okrutni, pozbawieni skrupułów, nieodpowiedzialni. Kiedy fajnie było mieć pieska, żeby z nim wyjść w czasie zakazu na spacer – wszystko było OK. Kiedy doskwierała samotność, kotem był lekarstwem.
 

Teraz jednak kiedy puby są otwarte, a znajomi witają nas z otwartymi ramionami i bez maseczek, zwierzęta są nam niepotrzebne i wyrzucamy je na śmietnik. 

Tylko dlaczego dodatkowo torturujemy? 

Pracownicy schroniska z Péruwelz są wstrząśnięci. Tak jak i my. 

Porzuconemu psu na szczęście nic poważniejszego się nie stało, ale dla pewności przejdzie kontrolę weterynaryjną. Jego stan zdrowia wydaje się jednak dobry. To cud, że wolontariusz postanowił tego dnia przyjechać do schroniska i usłyszał popiskiwanie tego słodkiego psiaka. Trzymamy kciuki, by szybko znalazł nowy dom, z bardziej odpowiedzialnym opiekunem. 

Jeśli chcesz dać porzuconemu zwierzęciu dom, zajrzyj koniecznie do naszych ogłoszeń adopcyjnych