Reklama

Stworzenie porzucone w lesie: kiedy ratownicy widzą w jakim jest stanie, nie mogą powstrzymać łez

Niewidomy pies Charlie. dog-angry
© Facebook @TierrettungPotsdam

Skąd w człowieku bierze się tyle okrucieństwa? Nieważne ile razy słyszeliśmy historie o porzuconych zwierzętach, wciąż nie znamy odpowiedzi na to pytanie.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 05.07.2021, 09:43

Po prostu nie możemy zrozumieć, jak można w tak bezlitosny sposób potraktować niewinną istotę.

W poniedziałek 14 czerwca pracownicy schroniska dla zwierząt w Poczdamie musieli wziąć udział w akcji, o której chyba nigdy nie zapomną.

Widok łamiący serce

Niedaleko schroniska do płotu przywiązano psa. Kiedy dwoje pracowników placówki dotarło do zwierzęcia, do oczu napłynęły im łzy. Przed nimi ukazał się widok nędzy i rozpaczy: 10-letni samiec, schorowany i półślepy, całkowicie przytłoczony sytuacją, nie wiedzący, co się z nim dzieje.

Ratownicy, nie zwlekając, zawieźli psiaka do weterynarza, by zapewnić mu odpowiednią opiekę medyczną. Zwierzak jest w złym stanie, czeka go kilka operacji. Jeden zabieg już za nim.

Aż trudno uwierzyć, że ktoś mógł potraktować psa w tak okrutny sposób ©Facebook 
@TierrettungPotsdam 

Schronisko na bieżąco zamieszcza na swoim facebookowym profilu informacje o stanie zdrowia Charliego (tak nazwano biedaczka). Piesek potrzebuje jeszcze kilku pilnych zabiegów stomatologicznych, z czym wiążą się duże koszta.

Zajmujący się nim opiekunowie proszą internautki i internautów o wsparcie finansowe. Takich zwierząt jak Charlie jest bowiem więcej.

Piesek powoli dochodzi do siebie, choć wciąż jest bardzo smutny i jakby nieobecny. Mimo to widać, że ma w sobie otwartość i czułość. Dlatego jesteśmy przekonane, że wkrótce znajdzie szczęśliwy dom.