Reklama

Umierający labradoodle nie może już chodzić. Jego opiekun zabiera go na ostatni, wyjątkowy spacer

trekking w górach dog-sad
© Shutterstock.com

Monty, 10-letni mix labradora i pudla od 18 miesięcy choruje na białaczkę. Mimo ciężkiej choroby, która sprawia, że pies nie może się samodzielnie poruszać, opiekun postanowił go zabrać na ostatni, wyjątkowy spacer.

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 25.07.2021, 12:27, aktualizacja dnia 27.07.2021, 17:31

Monty to piesek rasy labradoodle. Carlos Fresco zaadoptował go, kiedy ten był małym szczeniaczkiem. Od tego momentu są po prostu nierozłączni. Obaj uwielbiali piesze wycieczki i wyprawy na okoliczne wzgórza, których Walia ma niemało.

Niestety, chory pies nie może już wędrować ze swoim opiekunem tak, jak robił to dawniej. Carlos postanowił jednak zabrać go na jeszcze jedną, niezwykłą wyprawę.

Wyprawa na Brecon w … taczce

Szlak Pen Y Fan prowadzący na górę Brecon był jedną z ulubionych tras pary. To dość popularny szlak, który prowadzi na górę o wysokości 873 m n.p.m. droga nie jest trudna, ale prowadzi cały czas pod górę. Carlos musiał wymyślić sposób, który pozwoliłby mu wspiąć się na górę wraz z psem. Co wymyślił?

Taczki!

Tak, dobrze czytacie – taczki. Zupełnie takie, jakich używają ogrodnicy bądź budowlańcy!

Wypełniłem taczki kocami, umościłem mu posłanie i położyłem Montiego, a potem zacząłem wieźć go na górę. Monty był zachwycony, a reakcja ludzi, których mijałem po drodze, była niesamowita. Monty to lubi, bo uwielbia kontakt z ludźmi - mówi Carlos.

Niezapomniana wędrówka

Osoby, których Carlos i Monty napotykali po drodze, byli bardzo zaciekawieni historią psa. Często zatrzymywali się, by go pogłaskać i dodać mu słów otuchy. To był niezwykły dzień.

Niestety kilka dni później, w Dzień Ojca, który Brytyjczycy obchodzą, tak jak Polacy, 23 czerwca, Monty odszedł, leżąc tuż przy łóżku swojego opiekuna. 

Carlos podkreśla, że on i Monty spędzili razem niezwykłe 10 lat, za które jest bardzo wdzięczny. Mówi, że opiekowali się sobą nawzajem. 

Jesteśmy przekonani, że Monty nadal będzie czuwał nad swoim człowiekiem.