Reklama

Wieś pod Krakowem: mężczyzna widzi czarną kulkę pełznącą przez drogę. Zamiera, kiedy rozumie, na co patrzy

Czarny pies na drodze dog-cat-sad © Shutterstock

Niektóre historie pracowników ośrodków pomocy zwierzętom jeżą włos na głowie. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano , aktualizacja dnia

Ta interwencja miała miejsce w ubiegłym roku, ale wciąż bulwersuje. Zdarzenie opisał jeden z pracowników Krakowskiego Towarzystwa Opieki. Miało miejsce w jednej z podkrakowskich wsi. 

 

Przejeżdżając przez niewielką wieś pod Krakowem, inspektor schroniska zobaczył małą, czarną kulkę, która leżała na drodze i się poruszała. Samochody jadące z naprzeciwka nie reagowały – wymijały wprawdzie „przeszkodę”, ale nikt się nie zatrzymał. Mężczyzna postanowił to sprawdzić.

 

Kaleki pies na drodze

Okazało się, że był to pies, który próbował przejść przez drogę pełznąc. Nie mógł chodzić, bo najwyraźniej uległ znacznie wcześniej wypadkowi i jego kości fatalnie się zrosły. Nie był w stanie sam ustać na tylnych łapach.

 

Mężczyzna poszedł za pieskiem, który doprowadził go do jednej z posesji. Niestety, aby interwencja była możliwa, konieczny jest świadek, dlatego wizytę i szukanie psa trzeba było odłożyć.

Dramatyczne znalezisko

Kilka godzin później, inspektor KTOZ wraz z kolegą z Ośrodka oraz świadkiem z gminy wrócili na teren posesji. Znaleźli tak psa i kilka kotów, ale psa ze źle zrośniętymi kośćmi nie było widać. Na szczęście jego opiekunka nie ukrywał miejsca pobytu zwierzaka – wskazała inspektorom nagrzaną od słońca, blaszaną szopę.

Kiedy pracownicy KTOZ weszli do środka, znaleźli psa oraz kilka innych zwierząt wymagających szybkiej pomocy. Jedna z kotek, która była w ciąży, miała zerwane ścięgna w łapie. W szopie znaleziono też psa z guzami pod ogonem. Zwierzęta nie były leczone przez opiekunkę tylko po prostu pozostawione same sobie.

Ratunek dla zwierząt

Na szczęście bez większych problemów udało się odebrać zwierzęta opiekunce, a sprawa została zgłoszona na policję. Zwierzęta doczekały się wreszcie fachowej pomocy, ale nie wszystkie uda się wyleczyć. Kotkę z zerwanymi ścięgnami czekała amputacja.

Zostaw komentarz
0 komentarzy
Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

Dodaj komentarz