Reklama

Ci Afgańczycy przez blisko miesiąc byli w drodze, aby dotrzeć do polskiej granicy. Za nimi szedł kot

uchodźcy z kotem cat-sad
© Instagram.com/fundacjaocalenie

Na granicy polsko – białoruskiej, grupa uchodźców czeka na ocalenie. Wśród nich jest kot, który przywędrował za swoimi opiekunkami aż z Afganistanu.

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano 21.08.2021, 11:32

Sytuacja w Afganistanie jest coraz bardziej dramatyczna. Trudno się dziwić, że kobiety chcą opuścić swoja ojczyznę, w której obecnie gotuje się im prawdziwe piekło.

Na granicy polsko – białoruskiej czeka obecnie 32-osobowa grupa uchodźców. Są w drodze od 25 dni. Na granicy czekają już 11 dni. Jest z nimi kot, który również nie chciał zostać w Afganistanie.

Kot, który nie dał się zbyć

Opiekunki kota twierdzą, że planowały zostawić kota w Afganistanie. Ucieczka ze zwierzęciem nie jest łatwa, zwłaszcza, jeśli nie wiadomo, czy i który kraj da im schronienie. Kot jednak nie dał się zostawić. Tak długo szedł za swoimi opiekunkami, że w końcu ugięły się i zabrały go ze sobą.

Śliczny, popielaty kocur jest teraz jedynym pocieszeniem, które mają koczujące na polskiej granicy Afganki.

Rząd nie wyraził jeszcze stanowiska na temat uchodźców. Od kilku dni trwa zaś uszczelnianie granic między Polską a Białorusią, tak by nawet kot się nie prześlizgnął. Co stanie się z popielatym mruczkiem, który przebył prawie 5000 km ze swoimi uciekającymi przed reżimem opiekunkami?