Reklama

Student z Wrocławia o wielkim sercu. Robi to dla okaleczonych psów

po-lewej-stronie-pies-po-prawej-łapa-w-protezie dog-cat-happy
© Materiały prasowe @Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

Maciej Szczepański, student wrocławskiej weterynarii, wpadł na niezwykły pomysł, by pomóc okaleczonym zwierzętom.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano 07.09.2021, 13:22

Maciej Szczepański studiuje weterynarię na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. Jego zainteresowania oscylują wokół ortopedii weterynaryjnej, dlatego wciąż szuka lepszych rozwiązań, by pomóc między innymi psom po wypadkach.

Od jakiegoś czasu myśli o wykorzystaniu technologii druku 3D, by wyprodukować tanie protezy dla zwierząt.

"Interesuję się ortopedią weterynaryjną i już od dawna myślałem o tym, by druk 3D wykorzystać do leczenia zwierząt z częściową amputacją kończyn. To dużo tańsza metoda niż np. endoproteza. W Polsce to temat świeży, dopiero raczkujący, ale np. w Stanach Zjednoczonych to powszechna, alternatywna metoda leczenia okaleczonych zwierząt” - powiedział Maciej w rozmowie z "Faktem".

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że pomysł Macieja może się powieść.

Pierwsi pacjenci

Pierwszymi pacjentami zdolnego studenta została 3-letnia Sonia, która w wyniku potrącenia przez samochód straciła część tylnej łapy, i 8-letni Leto, któremu pociąg przejechał łapę.

"Pierwszego psa podpowiedziała mi pani weterynarz z rodzinnego miasta Opoczna, drugiego znajoma z roku. Właściciele zgodzili się bez namysłu. Jestem pewny, że pomogę ich pupilom”.

Za pomocą wycisków i skanowania cyfrowego Maciej tworzy dla piesków protezy pod ich konkretne potrzeby.

Proteza dla Soni jest już prawie gotowa, niedługo zaczną się testy. Mamy nadzieję, że zakończą się sukcesem i niedługo metoda produkcji wypracowana przez Macieja pomoże także innym zwierzętom.

"Chcę, żeby mój projekt był powszechny, by pomagał w zatrzymaniu postępujących zwyrodnień układu mięśniowego i stawów, i poprawiał jakość życia psów. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł pomagać jak największej liczbie zwierząt".

Trzymamy kciuki!