Reklama

Sobota w parku rozrywki: w zaparkowanej obok furgonetce rozgrywa się dramat

furgonetka na parkingu dog-angry
© KWP w Krakowie

Gdyby nie czujność kilku osób odwiedzających park rozrywki w Zatorze, ta sytuacja skończyłaby się dramatem. 

Przez Izabela Markowska

Opublikowano 20.09.2021, 13:58

W ciepłe sobotnie popołudnie, 11 września, tuż po godzinie 17.00, do zatorskiej komendy policji wpłynęło zgłoszenie o skomlącym psie zamkniętym w samochodzie zaparkowanym obok jednego z parków rozrywki. Policjanci natychmiast udali się na miejsce.

Pies w nagrzanej puszce

Na miejscu turyści z powiatu piaseczyńskiego wyjaśnili funkcjonariuszom, że kilkanaście minut wcześniej słyszeli wycie i skomlenie psa, dochodzące z samochodu dostawczego znajdującego się na parkingu obok parku rozrywki w Zatorze. Po chwili odłgosy nagle ucichły.

W związku z podejrzeniem, że psu może grozić niebezpieczeństwo, policjanci wraz z z pomocą strażaków przy użyciu łomu otwarzyli tylne drzwi pojazdu. W nagrzanym do granic możliwości bagażniku znajdował się mały kundelek.

Czworonogiem zajęli się strażacy, a policjanci wszczęli poszukiwania właściciela samochodu. Okazało się, że jest nim 40-letni mieszkaniec województwa łódzkiego.

Został mu przedstawiony zarzut znęcania nad zwierzęciem. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu i dobrowolnie poddał karze. Za popełnione przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Mimo licznych apeli, co roku powtarzają się podobne sytuacje. Nigdy nie zostawiajmy czworonoga w zamkniętym, zaparkowanym w słońcu samochodzie. Nawet na 5 minut.