Reklama

Policjanci słyszą dobiegający z krzaków pisk – i przychodzą z pomocą w ostatniej chwili!

Policjanci słyszą dobiegający z krzaków pisk – i przychodzą z pomocą w ostatniej chwili! cat-happy
© Andrzej Rembowski /Pixabay

W czasie codziennych patroli policjanci są świadkami różnych zdarzeń. Czasem mają okazję ocalić komuś życie. Takie maleńkie życie uratowali właśnie funkcjonariusze z Białej Podlaskiej w czasie nietypowej interwencji w miejscowości Koroszczyn.

Przez Anna Zielińska-Hoşaf

Opublikowano 26.09.2021, 10:51

W ubiegłą sobotę w miejscowości Koroszczyn będący na służbie policjanci usłyszeli nagle dobywające się z zarośli przeraźliwe miauczenie. Było to wołanie o pomoc – na szczęście dla tego kotka pomoc przyszła w porę.

Kotek kryjący się przed lisami

Gdy policjanci zajrzeli w zarośla, aby sprawdzić, kto tak przeraźliwie piszczy, znaleźli małego, wystraszonego, wygłodzonego i przemoczonego kotka. Okazało się, że brak pożywienia i schronienia nie były jedynymi problemami małego zwierzątka. W pobliżu czaiły się lisy, które mogłyby zaatakować kotka. To przed nimi maluch starał się schować.

Ratunek i nowy dom

Policjanci zabrali kociaka, nakarmili go i napoili. Do końca służby jeździł z nimi na „honorowym” miejscu – na przednim siedzeniu radiowozu. Policjanci zabrali go następnie ze sobą w miejsce zakwaterowania. Kotek odwiedził również lekarza weterynarii.

W „tymczasowym domu” kociak spędził kilka dni. Okazało się, że był to wystarczający czas na podbicie serca jednego z funkcjonariuszy. Posterunkowy Kamil Karliński zdecydował się zabrać go ze sobą na stałe, dając mu bezpieczny i kochający dom!

źródło: biala-podlaska.policja.gov.pl