Reklama

Myśliwi z Gostynia okrzyknięci bohaterami: gdyby nie ich czujność, finał byłby bardzo smutny

Myśliwi na polowaniu dog-sad © Shutterstock/ Scharfsinn

To cud, że myśliwi z Gostynia przechodzili kilka dni temu akurat w pobliżu tego miejsca.

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano , aktualizacja dnia

 

Myśliwi z Gostynia nie kryli oburzenia, kiedy w piątek, 12 listopada, przeszukując w trakcie polowania las w pobliżu miejscowości Siemowo, usłyszeli popiskiwanie. Zaczęli tropić ich źródło. W końcu, pod stertą iglastych gałęzi, znaleźli małego szczeniaczka.

Piesek siedział skulony i zziębnięty pod iglakiem, otoczony gałęziami. Widać było, że jest bardzo wystraszony i zaniedbany.

Nieoczekiwany ratunek

Myśliwi zaopiekowali się maluchem. Zabrali go ze sobą i odwieźli do weterynarza. Szczeniaczek był zapchlony, miał sporo kleszczy. Podano mu leki oraz odrobaczono. Kiedy stan pieska się poprawił, został skierowany do schroniska dla zwierząt w Dalabuszkach prowadzonego przez Stowarzyszenie Noe.

Piesek ma prawdopodobnie dopiero około 8 tygodni. To czas, w którym szczeniaczek zostaje odstawiony od matki, ale powinien znaleźć się w dobrym, ciepłym i bezpiecznym domu, a nie w zimnym i ciemnym lesie. Maluch prawdopodobnie nigdzie się nie przemieścił tylko siedział tam, gdzie go pozostawiono. 

To, że został znaleziony to prawdziwy cud. Gdyby myśliwi przypadkiem na niego nie trafili, maluch prawdopodobnie nie przeżyłby nocy, bo temperatura spada już teraz nocą do zaledwie kilku stopni i można też spodziewać się przymrozków. W taką noc, tak małe zwierzę nie jest w stanie samo się ogrzać. Dzień później w lesie został znaleziony kolejny szczeniaczek.

Mamy nadzieję, że maluchy szybko znajdą przyjazny dom i nie będą musiały wieść życia w schronisku. 

Zostaw komentarz
0 komentarzy
Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

Dodaj komentarz