Reklama

Maleńki kociak został porzucony na poboczu drogi. Obojętność przechodniów szokuje

Koło rowerowe cat-sad © Shutterstock.com

"Wszyscy to widzieli i nikt się nie zatrzymał” – mówi wstrząśnięta rowerzystka, która pomogła maluchowi. 

Przez Sabina Stodolak

Opublikowano , aktualizacja dnia

Mieszkająca w Zagrzebiu Matea tego dnia wracała z pracy do domu rowerem. Dzień jak co dzień, ale tego dnia jej podróż wyglądała nieco inaczej. Przejeżdżając zauważyła leżącą na poboczu, szarą kulkę. Zaciekawiona zatrzymała się. Kulka okazała się być małym, zwiniętym kociakiem.

„Ludzie przechodzili obok i nikt nawet się nie zatrzymał. Zdałam sobie sprawę, że mimo tego, że mijają go tłumy, kociak nie uzyska tu żadnej pomocy” – powiedziała Matea w rozmowie z The Dodo.

Postanowiła zabrać go z pobocza ruchliwej drogi. „Nawet nie próbował uciekać” – wspomina ratowniczka.

Na zawsze razem

Aby zapewnić mu bezpieczeństwo, rowerzystka włożyła kotka do plecaka: „Na początku nieco marudził, ale w końcu przestał (…) Chyba uświadomił sobie, że ma miękkie i bezpieczne miejsce do spania”.

Kiedy Matea dotarła z kotkiem do domu i lepiej mu się przyjrzała, dotarło do niej, że maluch jest w złym stanie. Musiała natychmiast udać się do weterynarza.

Na szczęście u lekarza okazało się, że kotek jest po prostu niedożywiony. Otrzymał niezbędną opiekę i szybko stanął na własne łapy. Z małego kociątka, Gizmo (bo takie imię nadała mu Matea) stał się silnym i dużym kotem.

Matea ma nadzieję, że jej historia uwrażliwi ludzi i sprawi, że będę zwracać większą uwagę na to, by pomagać zwierzętom, które napotykają na swojej drodze.

Zostaw komentarz
0 komentarzy
Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

Dodaj komentarz