Reklama

Rodzina uchodźców z Ukrainy po przekroczeniu niemieckiej granicy przeżywa kolejną traumę

Marcie kotka uchodźczyni cat-sad

Los Marcie stoi pod znakiem zapytania

© Tierschutzverein Delmenhorst

Zwierzęta to ciche ofiary wojny. Niestety, historia kotki Marcie pokazuje, że nawet jeśli uda się wywieźć zwierzę z obszaru objętego wojną, to nie znaczy, że to już koniec cierpienia.

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano , aktualizacja dnia

 

Kotka Marcie przyjechała do Niemiec ze swoją rodziną po wyczerpującej ucieczce z Ukrainy. Wydawać by się mogło, że to już koniec cierpienia. Nic bardziej mylnego.

Kiedy rodzina Marcie została zakwaterowana w Delmenhorst w Dolnej Saksoni, okazało się, że kotka nie może zamieszkać ze swoimi opiekunami.

Dramatyczna rozłąka

Na miejscu okazało się, że w miejscu zakwaterowania rodzin z Ukrainy w Delmenhorst nie mogą przebywać zwierzęta.

 "Po prostu nie ma miejsca dla zwierząt domowych w zbiorowym zakwaterowaniu" - głoszą władze miasta Delmenhorst i trzymają się jego zakazu.

Możecie sobie tylko wyobrazić rozpacz rodziny Marcie.

Lokalny weterynarz podjął się pomocy nieszczęśliwej rodzinie, ale jedyne (i aż!), co mu się udało zrobić, to zorganizować miejsce dla Marcie w schronisku dla zwierząt Schillbrok. W przyszłości ta placówka jest gotowa przyjąć więcej zwierząt-uchodźców. Jeśli miejsca zabraknie, już różni mieszkańcy regionu zadeklarowali, że mogą zaprosić pod swój dach bezbronne czworonogi.

Nie zmienia to jednak faktu, że rozłąka rodziny to kolejna trauma. Póki co, kierowniczka schroniska Nadine Scheuer szuka innych sposobów, by umniejszyć cierpieniu. Przesyła rodzinie zdjęcia kici i zaprasza do odwiedzin Marcie w placówce.

Mamy jednak nadzieję, że niedługo uda się ponownie połączyć rodzinę.

Źródło: dk-online.de

Zostaw komentarz
0 komentarzy
Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

Dodaj komentarz