Reklama

Przerażające krzyki w alejce sklepowej: pracownicy biegną sprawdzić, co się dzieje i widzą ślady krwi

bójka psów w Home Depot dog-wow

Bójki psów, choć zdarzają się od czasu do czasu, to raczej nie w sklepie. I nie przy takim poziomie emocji!

Przez Agnieszka Marczak

Opublikowano

Każdy kto w środę 20 kwietnia wybrał się do tej placówki Home Depot, żeby kupić materiały budowlane czy po prostu narzędzia, nie mógł się spodziewać, że jeszcze tego samego dnia oczy tysięcy użytkowników Tik Toka skierują się właśnie na niego.

A to za sprawą afery, która wydarzyła się w jednej z alejek sklepowych.

Awantura w hipermarkecie

W pewnym momencie w sklepie rozległy się przerażające krzyki. Przestraszeni kupujący i pracownicy pobiegli sprawdzić, co się dzieje.

Na nagraniu, na którym zostały sfilmowane wydarzenia, nie widać, jak cała sytuacja się zaczęła. Opieramy się więc tylko na tym, co twierdzi twórca filmiku.

W jednej z alejek doszło do bójki psów: pitbulla i dwa razy mniejszego od niego szczeniaka. Na nagraniu widzimy, że kiedy starsza kobieta podnosi małego psa z podłogi, na jego szyi jest rana, z której cały czas leje się krew.

Prawdopodobnie został pogryziony przez pitbulla. Na podłodze siedzi druga kobieta, najpewniej właścicielka psa, i bardzo krzyczy. Możliwe, że właśnie ma atak paniki. Kobieta jest wyraźnie zrozpaczona, krzyczy: „O mój Boże!” i „Weźcie imię tego psa!”. Tymczasem drugi pies - pitbull jest przytrzymywany przez swoją opiekunkę na smyczy.

Nie wiadomo, jak właściwie doszło do tego nieszczęśliwego zdarzenia. Filmik zamieszczony na Tik Toku doczekał się ponad pół miliona reakcji i ponad 50 tysięcy komentarzy, w których internauci spierają się, z czyjej winy doszło do bójki i czy w ogóle psy powinny mieć wstęp do sklepów. Pitbull był cały czas na smyczy, a mały piesek - przynajmniej na filmiku - nie.

Natomiast jego opiekunka trzymała w ręce smycz, więc zwierzę albo się z niej urwało, kiedy pitbull je zaatakował, albo zostało puszczone samopas i samo zaczepiło większego od siebie psa. Tego się już chyba nie dowiemy.Niemniej jednak, mamy nadzieję, że koniec końców cała sytuacja zakończyła się dobrze dla wszystkich.

Zostaw komentarz
0 komentarzy
Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

Dodaj komentarz