Reklama

Putin straszył Merkel psem. Była kanclerz dzisiaj komentuje

Angela Merkel dog-wow © Screenshot Youtube

Podczas premiery swojej książki była kanclerz Niemiec Angela Merkel ujawnia, jak naprawdę wyglądały jej relacje z przywódcą Kremla. „Dzielna kanclerz musi sobie radzić” - komentuje.

Przez Aleksandra Kupras

Opublikowano

W 2007 roku Angela Merkel spotkała się z Putinem w Soczi. Podczas rozmowy pies prezydenta Rosji chodził między politykami. Zostało to póżniej zinterpretowane, jako próba zastraszenia Merkel, która boi się psów.

Merkel wychodzi z cienia

Angela Merkel przez pół roku nie pojawiała się publicznie. 7 czerwca, w związku z publikacją swojej książki, udzieliła pierwszego wywiadu po zakończeniu kadencji. Przed publicznością zgromadzoną w teatrze Berliner Ensemble była kanclerz odpowiadała na pytania dziennikarza „Spiegla” Alexandra Osanga.

Pogryziona przez psa

Angela Merkel w młodości została pogryziona przez psa. Po latach wciąż boi się tych zwierząt. Gdy spotkała się z Putinem w 2007 roku, na sali obecny był labrador prezydenta Rosji. Naturalnie odebrano to, jako próbę zastraszenia Merkel.

„Dzielna kanclerz musi sobie radzić”

Choć cały świat myślał, że była kanclerz niemieckiego rządu ma dobre relacje z Putinem, prawda okazuje się inna. 

- Kiedy po raz pierwszy odwiedziłem prezydenta Putina na Kremlu, zapytał mnie: „Słyszałem, że boisz się psów, czy to prawda?” Po chwili wręczył mi pluszowego psa. Było to upokarzające - mówi Merkel. Nieco później Putin poszedł o krok dalej i wezwał swojego labradora, aby dołączył do ich spotkania w Soczi.

Czy Putin chciał pani sprawić radość? – zapytał Osang. – No cóż, błogosławiony, kto w to uwierzy – odpowiedziała Merkel. Jednak Putinowi nie udało się jej zastraszyć. - Dzielna kanclerz musi sobie radzić z takim psem. Jeśli takie problemy psychologiczne czynią cię niezdolnym do działania, to znaczy, że coś jest nie tak - dodała.

Zostaw komentarz
0 komentarzy
Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

Dodaj komentarz