Reklama

Wierna suczka nie opuszcza planu budowy. Powód łamie nam serce

Wierna suczka nie opuszcza planu budowy. Powód łamie nam serce dog-wow

Zrozpaczona psinka przez 3 dni ukrywała się pod znakiem budowy, umieszczonym wzdłuż ruchliwej ulicy. To tam po raz ostatni widziała swoich właścicieli. Czekała aż po nią wrócą, ale bardzo się zawiodła…

Przez Aleksandra Kupras

Opublikowano

Suzette Hall, ratowniczka zwierząt i założycielka organizacji Logan’s Legacy, na co dzień zajmuje się sprawami porzuconych i bezpańskich zwierząt. Gdy dotarło do niej zgłoszenie o suczce nie opuszczającej planu budowy, od razu zajęła się tą sprawą.

Czekała na rodzinę

Gdy Suzette dotarła na miejsce, od razu skontaktowała się z mieszkańcami okolicy, którzy od trzech dni przynosili psince wodę i pożywienie. Według ich relacji suczka wyglądała, jakby na kogoś czekała.

Porzucona

Niestety Suzette często spotyka się z takimi przypadkami. Z wieloletniego doświadczenia wie, że suczka najprawdopodobniej została porzucona przez właścicieli. Gdyby się zgubiła, szukałaby drogi powrotnej do domu. Tymczasem ona wiernie czekała w miejscu, w którym po raz ostatni widziała swoją rodzinę.

„Tak bardzo bała się ludzi”

Tak bardzo bała się ludzi. Próbowali usiąść z nią lub przejść obok niej ze swoimi psami, a ona po prostu na nich szczekała. Chciała, żeby wszyscy wiedzieli, że w tym miejscu ją zostawiono, i tu po nią wrócą - mówi Hall portalowi „The Dodo”.

Nocna pułapka

Suzette wiedziała, że schwytanie przestraszonego psa będzie wyzwaniem, zważywszy na brak zaufania względem obcych osób. W schwytaniu pieska pomagało ratowniczce kilka osób z okolicy. Jedna z nich zgłosiła się na ochotnika, oferując, że ugotuje parówki, które posłużą jako przynęta. Niestety nawet smakowita przekąska nie przekonała suczki do ruszenia się z okupowanego miejsca…

Po wielu godzinach bezskutecznych prób schwytania psa, Hall zdecydowała się zostawić na noc pułapkę na placu budowy. Nazajutrz pies był dokładnie w tym samym miejscu, jednak wydawał się mniej przestraszony.

Suzette poprawiła pułapkę i pojechała dalej. W lusterku samochodu zauważyła, że suczka wchodzi do klatki. Szybko zwróciła i zabrała psinkę, a następnie udała się z nią do kliniki weterynaryjnej.

Witaj Piękna!

Kiedy psinka poczuła, że jest bezpieczna, pokazała swoje czułe usposobienie. - Nazwaliśmy ją Bella – powiedział Hall. - Wyglądała dla nas jak księżniczka z „Disneya".

Niestety suczka walczy właśnie z infekcją górnych dróg oddechowych. Gdy tylko wyzdrowieje, czeka ją pierwsze spotkanie z osobą, która jest zainteresowania adoptowaniem jej. Trzymamy kciuki za dalsze losy Belli! Oby już nigdy nie została porzucona i znalazła kochający dom.

Zostaw komentarz
0 komentarzy
Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

Dodaj komentarz