Reklama

Policjanci z drogówki wracają do radiowozu. Kiedy widzą, kto usiadł za kierownicą, są w szoku

samochód policyjny cat-wow © Shutterstock

Nietypowego "kierowcy", którego policjanci zastali w radiowozie, z pewnością się nie spodziewali.

Przez Aleksandra Kupras

Opublikowano

Dwa lata temu policjanci z oświęcimskiej drogówki łapali piratów drogowych, gdy przez uchylone okno do ich radiowozu wskoczył kot. Zwierzak dumnie przechadzał się po desce rozdzielczej, a następnie usiadł na oparciu siedzenia pasażera. Stamtąd podglądał pracę funkcjonariuszy.

Niespodziewany pasażer

- Policjanci pilnowali bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ze względu na piękną pogodę mundurowi pozostawili uchylone okno w radiowozie. Nie spodziewali się, że takiej okazji nie przepuści sympatyczny i ciekawski kotek - mówi Małgorzata Jurecka, rzecznik oświęcimskiej policji.

 

Oświęcim. Ciekawski futrzak zakradł się do radiowozu W niedzielne popołudnie (5.04.) policjanci pilnowali...

Posted by Małopolska Policja on Wednesday, April 8, 2020

Szukał inspiracji?

Policjanci prędko spostrzegli, że w radiowozie mają pasażera na gapę. Kiedy otworzyli drzwi, kot spokojnie wyszedł z samochodu, po czym przeszedł przez ogrodzenie jednej z posesji i wciąż przyglądał się pracy funkcjonariuszy.

- Policjanci sądzą, że kotek podpatrywał ich taktykę służby związaną z wyłapywaniem piratów drogowych, aby te umiejętności wdrożyć w celu skutecznego łapania myszy. Na myśl nasuwa się przysłowie "Kiedy kota nie ma, myszy harcują", a "Kiedy policjantów nie ma, piraci drogowi rajdują" - dodaje Jurecka.

Zostaw komentarz
0 komentarzy
Potwierdź usunięcie

Czy jesteś pewien, że chcesz usunąć komentarz?

Dodaj komentarz