Aktualności :
wamiz-v3_1

Reklama

“Okna życia” dla zwierząt w Krakowie? Prezydent Majchrowski jest na tak

bezdomny pies © Pixabay

Już niebawem Kraków może wyciągnąć pomocną dłoń do niechcianych psów i kotów. Wszystko za sprawą “okien życia”, które mogą odmienić los wielu domowych pupili. Wiele wskazuje na to, że pomysł niebawem może wejść w życie, ponieważ interpelacja w tej sprawie jest już na biurku prezydenta Jacka Majchrowskiego.

Przez Marcelina Smugowska, 16 lut 2019

W prostocie siła

Pomysł radnej Grażyny Fijałkowskiej z Koalicji Obywatelskiej jest prosty. W Krakowie działają trzy całodobowe poradnie weterynaryjne, przy których magistrat stworzyłby niewielkie pomieszczenia, w których można zostawić niechcianego futrzaka. Za sprawą wbudowanych czujników ruchu weterynarz będzie wiedział, kiedy w oknie życia pojawi się zwierzę. Takie rozwiązanie pozwoli na szybkie zajęcie się czworonogiem i otoczenie go opieką lekarską.

Czas na ulepszone rozwiązanie

W stolicy Małopolski blisko od dekady jedno okno życia dla zwierząt już funkcjonuje. Tyle tylko, że jest nim dzwonek do siedziby Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami przy ul. Floriańskiej, a nie specjalnie do tego przeznaczona budka. Co więcej, okno życia działa jedynie w godzinach otwarcia towarzystwa.

– W ciągu roku zgłasza się do nas kilkanaście osób. Ludzie często przynoszą do nas całe mioty. Pomysł radnej z pewnością jest warty rozważenia - komentuje Joanna Repel z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Sami, przychodząc rano do pracy, znajdujemy psy, które ktoś podrzuca nam na balkon, przywiązuje do drzwi wejściowych. Trzeba to jednak dobrze przygotować, bo to logistycznie przedsięwzięcie niełatwe - zauważa Rapel.

Prezydent jest na tak

Pomysł, choć na razie ciągle na papierze spotkał się z poparciem krakowskich urzędników. Na oficjalną odpowiedź trzeba jeszcze poczekać, ale radna odbyła już pierwsze rozmowy z prezydentem Jackiem Majchrowskim oraz Wydziałem Kształtowania Środowiska.

– Prezydent dał temu pomysłowi zielone światło – potwierdza Dariusz Nowak, rzecznik prasowy urzędu miasta. – Musimy jednak dokładnie przemyśleć miejsce, w jakim powstałoby okno życia. Póki co analizujemy kilka potencjalnych punktów. Pomysł nie jest prosty logistycznie. Ten projekt wymaga nie tylko pieniędzy – dodaje.

Zgodnie z planami magistratu okna życia miałyby powstać w Krakowie jeszcze przed wakacjami. Wzorem dla radnej jest inicjatywa Straży dla Zwierząt w Warszawie. Tam zwierzęce okno życia, miało bardzo burzliwe losy, pojawiało się i znikało w ciągu kilku ostatnich lat.

Czyn społecznie szkodliwy?

– Inicjatywa w naszej ocenie jest bardzo potrzebna. Niestety, my, mimo szczerych chęci, musieliśmy z niej zrezygnować – zauważa Mateusz Janda z warszawskiej Straży dla Zwierząt. Gdy w 2012 roku w stolicy powstało pierwsze okno życia aż 56 organizacji uznało, że działanie jest czynem szkodliwym społecznie, ponieważ może zostać odebrane jako zachęta do pozbywania się czworonogów. W przeciągu tylko dwóch dni do okna przyniesiono wówczas aż 90 psów. Okno życia zostało zamknięte, a do pomysłu powrócono w listopadzie 2018 roku, by po kilku miesiącach znów je zlikwidować.

Joanna Repel z KTOZ do sprawy podchodzi racjonalnie. – Wierzę, że to sposób na to, by wiele zwierząt uniknęło śmierci. Poza tym jeśli ktoś chce oddać psa lub kota, musi wypełnić formularz, wyjaśnić, dlaczego pozbywa się zwierzęcia. Wielu ludzi to przerasta. Okno życia jest tylko lekcją humanitarnego traktowania zwierzyny - konkluduje Repel.