Dzięki pomocy mieszkańców, a także organizacji SPCA International, Pluton – bo tak nazwał kota – dotarł do Stanów Zjednoczonych i dziś jest pełnoprawnym członkiem jego rodziny.
Spotkanie, które zmieniło życie kota
DeJesus po raz pierwszy zobaczył Plutona zimą 2024 roku. Wtedy zwierzak wydawał się zdrowy i radził sobie na terenie jednostki wojskowej. Jednak podczas kolejnego spotkania latem 2025 roku komandos zauważył, że stan kota drastycznie się pogorszył – był wychudzony i kulał. To właśnie wtedy zdecydował, że musi mu pomóc.
Kot szybko oswoił się z żołnierzem. Towarzyszył mu podczas nauki i odpoczynku, a więź między nimi stawała się coraz silniejsza.
Trudna droga do nowego domu
Gdy misja dobiegła końca, DeJesus wiedział, że nie może zostawić Plutona. Procedura sprowadzenia zwierzęcia zza granicy była skomplikowana, ale z pomocą przyszli mieszkańcy oraz SPCA International, prowadząca program Patriot Pets wspierający żołnierzy chcących zabrać uratowane zwierzęta do domu.
Dzięki wspólnym wysiłkom Pluton bezpiecznie dotarł do El Paso.
Nowe życie w Teksasie
W Teksasie kot szybko poczuł się jak u siebie. Jak mówi DeJesus, Pluton stał się integralną częścią rodziny – śpi z nimi w łóżku, towarzyszy na co dzień i sprawia wrażenie, jakby mieszkał z nimi od zawsze.
Program Patriot Pets, z którego skorzystał żołnierz, pomógł już w sprowadzeniu ponad 1200 zwierząt uratowanych przez wojskowych podczas misji na całym świecie.