Kiedy w końcu ponownie je zobaczyła, jej reakcja poruszyła ratowników.
Jak opisuje „The Dodo”, mieszkaniec miasta Tolleson (Arizona, USA) zauważył błąkającą się suczkę i szybko zorientował się, że niedawno musiała urodzić szczenięta. Zwierzę wyglądało na wyczerpane i musiało karmić młode, ale nigdzie w pobliżu nie było żadnych szczeniąt.
Mężczyzna poprosił o pomoc schronisko w Maricopie. Ratownicy rozpoczęli poszukiwania, jednak mimo dokładnego sprawdzenia okolicy nie znaleźli maluchów. Z powodu wysokich temperatur zdecydowano o zabraniu suczki do schroniska.
Przełom po pięciu dniach
Suczka, która otrzymała imię Demi, była wyraźnie przygnębiona rozłąką ze swoimi dziećmi. Pięć dni później wydarzył się jednak prawdziwy cud.
Przypadkowy przechodzień znalazł dwa małe szczenięta dokładnie w tej samej okolicy, gdzie wcześniej odnaleziono Demi. Maluchy były do niej bardzo podobne, dlatego ratownicy postanowili sprawdzić, czy rzeczywiście są jej dziećmi.