To jednak dopiero początek historii, która wywołała ogromne poruszenie wśród miłośników zwierząt.
Przerażający widok o świcie
Około godziny 8:30 wolontariusze zauważyli dużego psa siedzącego przed wejściem do schroniska. Zwierzę było całkowicie zdane na łaskę losu.
Najbardziej niepokojący był jednak jego stan. Pies miał założony zbyt ciasny kaganiec, który mocno uciskał pysk i utrudniał mu swobodne funkcjonowanie. Mimo wysokich temperatur nie pozostawiono mu także ani kropli wody.
Ratownicy nie kryli oburzenia. Gdyby zwierzę nie zostało szybko zauważone, skutki mogły być znacznie poważniejsze.
Czip dał nadzieję… tylko na chwilę
Podczas pierwszego badania okazało się, że pies posiada mikroczip. Wolontariusze liczyli, że dzięki temu szybko uda się ustalić jego właściciela i wyjaśnić okoliczności porzucenia.
Niestety, nadzieja szybko prysła. Choć transponder był obecny, nie został zarejestrowany w żadnej bazie danych. Oznaczało to, że identyfikacja opiekuna nie będzie możliwa tą drogą.
Sprawą zajęła się policja w Hamburgu, która prowadzi dochodzenie mające ustalić osobę odpowiedzialną za porzucenie zwierzęcia.
Internet nie kryje oburzenia
Gdy schronisko opublikowało zdjęcia i opis zdarzenia w mediach społecznościowych, wpis błyskawicznie obiegł internet.
Pod postem pojawiły się tysiące komentarzy potępiających sposób, w jaki potraktowano zwierzę. Wielu internautów zwracało uwagę nie tylko na samo porzucenie, ale również na pozostawienie psa bez wody oraz z niewłaściwie założonym kagańcem.
Nie brakowało też głosów wskazujących, że coraz wyższe koszty utrzymania zwierząt i leczenia weterynaryjnego mogą prowadzić do podobnych sytuacji. Jednocześnie większość komentujących podkreślała, że żadne trudności nie usprawiedliwiają takiego traktowania czworonoga.