Balbina i jej przepuklina

Balbina i jej przepuklina

© Fundacja Kundelek / Facebook.com

W domu zadbany maltańczyk, na podwórku dramat suczki Balbiny. „Możecie ją uśpić. Mi szkoda pieniędzy”

Przez Sabina Stodolak

Trudno uwierzyć, że ktoś może być tak pozbawiony ludzkich odruchów, współczucia i poczucia przyzwoitości.

Kiedy wolontariusze Fundacji Kundelek dotarli do tego gospodarstwa, do którego trafili dzięki dobrym ludziom nie pozostającym obojętnymi na los zwierząt, nie mogli uwierzyć w tę dysproporcję.

W domu, w cieplarnianych warunkach żył maltańczyk. Na podwórku, w brudzie i smrodzie dogorywała spanielka z wielkim guzem zwisającym z brzucha.

Szkoda mi pieniędzy na uśpienie psa

Właścicielka psa uznała najwyraźniej, że białe jest lepsze niż czarne i spanielka wylądowała na podwórku, uwiązana łańcuchem do byle jakiej budy. Karmiona kośćmi i resztkami z obiadu stopniowo traciła siły i odporność. 

Zobacz video:

Z czasem u suczki rozwinął się guz na brzuszku. Był coraz większy, ale nikt nie zdecydował się na wizytę  u weterynarza, bo trzeba by było za taką wizytę zapłacić, a na to  było szkoda pieniędzy.

Kiedy wolontariusze z Fundacji przyjechali na interwencje usłyszeli „Jak chcecie to ją weźcie i uśpijcie. Ja bym ją wzięła uśpiła ale to bez sensu, żebym teraz po weterynarzach jeździła i pieniądze wydawała”.

Ratunek dla Balbiny

Dzięki Fundacji pies z bolącym guzem dostał się natychmiast do weterynarza. Okazało się, że ma przepuklinę, którą trzeba będzie usunąć. Pies nie jest stary – ma zaledwie 5 lat.

Operacja usunięcia przepukliny u Balbiny się powiodła. Teraz pies przejdzie jeszcze całą diagnostykę i zabiegi pielęgnacyjne, a wtedy, być może będzie gotowy na to, by znów komuś zaufać. Komuś, kto nie wyrzuci jej na ulicę.

Więcej artykułów