Do interwencji doszło po zgłoszeniu zaniepokojonego sąsiada. Kiedy straż miejska weszła do mieszkania, zastała 15-miesięcznego malinoisa w skrajnie zaniedbanym lokalu. Pies warczał, pokazywał zęby i nie pozwalał nikomu się do siebie zbliżyć.
Przerażone zwierzę całe życie spędziło w izolacji, bez kontaktu z ludźmi i światem zewnętrznym. Jego zachowanie uznano za wyjątkowo niebezpieczne, a w pewnym momencie rozważano nawet eutanazję.
Jeden telefon zmienił jego los
Na szczęście burmistrz gminy nie zgodził się na takie rozwiązanie. Zamiast tego poprosił o pomoc stowarzyszenie ARDA, specjalizujące się w ratowaniu trudnych przypadków.
Na miejsce przyjechali doświadczeni szkoleniowcy i behawiorysta. Po krótkiej obserwacji byli zgodni – pies nie był agresywny. Był po prostu przerażony.
Wystarczyło 15 minut
Specjaliści zaczęli spokojnie mówić do psa, unikając gwałtownych ruchów i dając mu czas na oswojenie się z ich obecnością.
Efekt zaskoczył wszystkich. Po zaledwie 15 minutach malinois pozwolił się dotknąć i pogłaskać. Zwierzę, które chwilę wcześniej wydawało się niebezpieczne, po raz pierwszy zaufało człowiekowi.
Pies otrzymał imię Vénom i trafił pod opiekę Towarzystwa Ochrony Zwierząt (SCPA). Obecnie czeka na odpowiedzialny dom, który pomoże mu odzyskać pewność siebie i nauczyć się normalnego życia.
Przyszły opiekun otrzyma również sześciomiesięczne wsparcie w klubie kynologicznym, aby Vénom miał jak największą szansę na szczęśliwe i bezpieczne życie.