Gdy na zewnątrz panował morderczy upał, a termometry wskazywały blisko 35°C, zaledwie kilka metrów od wejścia do schroniska ktoś porzucił plastikowy pojemnik.
Pudło zostało szczelnie owinięte taśmą klejącą. Pracownicy schroniska od razu poczuli niepokój – to nie mogło zwiastować niczego dobrego...
Prawdziwy dramat
Niestety, ich najgorsze przeczucia szybko się potwierdziły. W środku uwięziono osiem bezbronnych kotów: dwa dorosłe osobniki oraz sześć maluchów, które nie miały żadnych szans na ucieczkę z tej śmiertelnej pułapki.
Choć pomoc nadeszła szybko, dla części zwierząt było już za późno. Obydwa dorosłe koty oraz trzy kocięta nie przeżyły tej katorgi. Udało się uratować jedynie trzy maluchy. Trafiły pod troskliwą opiekę weterynarzy i pracowników schroniska, którzy robią wszystko, by pomóc im dojść do siebie po tym traumatycznym przeżyciu.
Trwają poszukiwania sprawcy
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że pojemnik porzucono 27 lipca, między późnym rankiem a wczesnym popołudniem. Schronisko opublikowało w mediach społecznościowych apel z prośbą o pomoc w ustaleniu tożsamości sprawcy. Każdy, kto przejeżdżał lub przechodził w tej okolicy we wskazanych godzinach, proszony jest o kontakt. W namierzeniu odpowiedzialnej za to osoby kluczowy może okazać się każdy, nawet najmniejszy szczegół.
Mamy głęboką nadzieję, że ocalałe kocięta szybko odzyskają siły. Życzymy im, aby trafiły do kochających domów, w których zaznają spokoju i bezpieczeństwa – z dala od koszmaru, jaki spotkał je na samym początku życia.