Dziewczynka ani chwili się nie wahała. Natychmiast zsiadła z roweru, aby sprawdzić, co jest źródłem tego rozpaczliwego dźwięku.
Gdy podeszła bliżej, zauważyła malutkiego, skrajnie przerażonego kociaka wtulonego w głąb krzewu.
Przerażony maluch
Biedny kociak wyglądał na całkowicie zagubionego i bał się wykonać najmniejszy ruch. Madison natychmiast zadzwoniła do swojej mamy i opowiedziała jej o znalezisku. Kobieta szybko przyjechała na miejsce z transporterem. Wspólnie, z ogromną delikatnością, zabezpieczyły malucha – który później otrzymał imię S'mores – i zabrały go prosto do gabinetu weterynaryjnego na szczegółowe badania.
Lekarz ocenił wiek zwierzęcia na oko cztery miesiące. Kociak ważył zaledwie pół kilograma, był skrajnie odwodniony, niedożywiony i miał uraz tylnej łapki, który bardzo utrudniał mu poruszanie się.
Nowy, kochający dom
Mimo kiepskiego stanu zdrowia malucha, Madison i jej mama od razu podjęły decyzję, że S'mores zostanie z nimi na stałe. Po przyjeździe do domu kotek został wykąpany, dostał pożywny posiłek i całe mnóstwo miłości. Poznał także pozostałych domowników: drugiego kota oraz dwa duże psy, które przyjęły nowego lokatora z niezwykłą delikatnością.
Zaledwie cztery tygodnie później S'mores przeszedł spektakularną metamorfozę. Jego łapka całkowicie się zagoiła, maluch przybrał na wadze i w końcu może cieszyć się beztroskim życiem pełnym zabawy, czułości i spokoju.
Dziś S'mores i Madison są nierozłączni, a dziewczynka stała się jego najlepszą przyjaciółką. To przypadkowe spotkanie w zaroślach odmieniło życie Madison i całej jej rodziny, przynosząc wszystkim mnóstwo radości.